Dziś (15 maja) mija 13 lat od śmierci Sylwestra Rozdżestwieńskiego. Spiker, dziennikarz, nauczyciel, trener i miłośnik sportu. Od samego początku związany z sochaczewskim radiem. Zmarł dwa dni przed swoimi 72 urodzinami.
Był środowy poranek, 15 maja 2013 roku. Jak grom z jasnego nieba gruchnęła wiadomość o śmierci Sylwestra Rozdżestwieńskiego. Szok, niedowierzanie i pustka. Takie emocje towarzyszyły ludziom związanym z sochaczewskim sportem. Okazało się, że Sylwek zmarł w trakcie oglądania finał Ligi Europy pomiędzy Chelsea Londyn, a Benficą Lizbona (2:1).
- Ojciec zawsze kibicował słabszym -
- powie po latach Tomasz Rozdżestwieński, młodszy syn Sylwestra.
Sylwester Rozdżestwieński zmarł 15 maja 2013 roku. Dwa dni przed swoimi 72 urodzinami. Od samego początku związany był działem sportowym sochaczewskiego radia, gdzie przygotowywał wiadomości sportowe z całego regionu. Słynął nie tylko z wielkiej wiedzy, ale i pamięci do wyników i nazwisk. Potrafił przypomnieć sobie wydarzenie sprzed lat z wielką dokładnością, co do szczegółów.
Pośmiertnie odznaczony tytułem honorowego obywatela miasta Sochaczew oraz gminy Iłów. Sylwester Rozdżestwieński kochał sport i młodzież.
- To prawda, zawsze młodzież traktował bardzo przyjaźnie, przypominał im dokonania rodziców, miał doskonałą pamięć -
- dodaje Zenon Grąbczewski, przyjaciel Sylwka.
W tym roku obchodzimy 13. rocznicę Jego śmierci. Pamiętamy.
Brak komentarza, Twój może być pierwszy.
Dodaj komentarz
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu tusochaczew.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz