- Na terenie gminy doszło do sytuacji, kiedy to wypompowana została cała woda, która była zgromadzona w zbiornikach – mówi wójt Maciej Mońka w kontekście suszy w regionie. Samorząd czyni starania, by wody nie brakowało, niestety efekty nie zawsze są zadowalające. Wesprzeć te działania może zmiana przyzwyczajeń społeczeństwa.
Deszcz, który występuje w ostatnich dniach jest prawdziwym zbawieniem dla spragnionej ziemi, choć jak mówi wójt Maciej Mońka, wciąż jest go jednak za mało. Na terenie środkowego Mazowsza można już zaobserwować suszę hydrologiczną.
- To znaczy, że te zapasy wody, które powinny się znajdować w głębi ziemi się nie odnawiają, są tylko straty. Obniża się poziom wód nie tylko gruntowych, ale i wód w głębszych zasobach i to jest bardzo niepokojące, bo to nie chodzi tylko o korzystanie z wody do podlewania, ale również o korzystanie z wody do picia i mamy takie alarmujące sygnały i u nas, i w wielu miastach i gminach wiejskich, że jest z tym problem –
- mówi wójt, który temat porusza nie bez przyczyny. Podczas gorącej majówki doszło do niespotykanej sytuacji.
- Pierwszego wieczora długiego majowego weekendu wypompowana została cała woda, która była zgromadzona w zbiornikach i na bieżąco przetwarzana, co skutkowało brakiem wody przez jakieś 2-3 godziny –
- mówi wójt Mońka.
Jak podkreśla, problemy występują mimo, że gmina co roku realizuje inwestycje w tej dziedzinie.
- Zwiększyliśmy zasób, jeśli chodzi o zbiorniki, których gromadzimy wodę pitną. Kiedyś mieliśmy tych zbiorników na 300 metrów sześciennych wody, teraz mamy na 500 metrów sześciennych wody. Odnowiliśmy Stację Uzdatniania w Roztropnej. Ona pozostawała wyłączona, bo przedtem była niepotrzebna, teraz jest załączona. Mamy już kolejne plany modernizacyjne, w tym roku to wiercenie studni w Orłowie, natomiast nie da się zabezpieczyć wszystkim wody, szczególnie w tych końcowych odcinkach, jeżeli w pewnych momentach wszyscy będą jednocześnie i kąpać się i podlewać ogrody –
- mówi wójt, przypominając równocześnie, że woda zanim trafi do kranów przechodzi szereg procesów, które mają ją przefiltrować z nadmiaru żelaza i manganu.
- Szkoda takiej wody do podlewania. Jeśli jeszcze chodzi o podlewanie kwiatków w domu czy kilku doniczek na zewnątrz, to nie jest problem, ale mamy sytuacje, że są podlewane całe pola i w związku z tym, jeżeli przychodzi na przykład weekend, kiedy wiele osób nadrabia zaległości w praniu, kiedy wieczorem jest kąpiel i ktoś podlewa pola, to nie ma mowy, żeby tej wody wystarczyło, dlatego bardzo proszę o roztropne korzystanie z wody z wodociągu. Jeśli już trzeba coś podlać, to może nie w sobotę wieczorem, tylko na przykład nad ranem, kiedy inni tej wody nie pobierają –
- apeluje wójt, który zachęca też do wykorzystywania deszczówki i racjonalnego używania wody.
- Bardzo proszę, żebyśmy myśleli nie tylko o sobie, ale też i o innych, którzy mieszkają dalej od stacji uzdatniania. Tych wodociągów mamy około 200 kilometrów. Jeśli po drodze woda zostanie rozebrana, to do tych na końcu nie dopłynie. Przy okazji też jeśli chodzi o trawniki, warto pamiętać, żeby nie kosić ich zbyt nisko. Wykoszona trawa wiąże się z szybkim parowaniem wody, podwyższaniem temperatury ziemi, więc warto by było pomyśleć może o jakiejś łące kwietnej, gdzie tego koszenia prawie nie ma, żeby było zacienienie większe, żeby po prostu zachowywać jak najwięcej tej wody w gruncie, bo w końcu jej zabraknie –
- konkluduje wójt.
4 0
I jednocześnie Pan Wojt nir widzi problemu w dalszej rozbudowie gminy. Jesli mamy juz teraz taki niedobór wody moze warto wstrzymać developerow i prywatne inwestycje na czas znalezienia rozwiązania? Ale kto by tam w tej gminie myślał rozsądnie.
4 0
Niech przyjedzie na Jaśminową i poobserwuje jak zraszacze na całym osiedlu od 6 rano chodzą. Więcej chałup podłączyć trzeba to wody przybędzie na pewno.
3 0
Podlewać trawników nie wolno, kąpać się nie wolno, niedługo to i pić wody nie będzie wolno… ahh zapomniałam, woda jest tak okropna, że do picia się nie nadaje. Same zakazy, co roku to samo, ten sam tekst Pana Wójta i zero poprawy… Ale już problemu z rozbudową wsi Pan Wójt nie widzi, a osiedla budowane przez deweloperów powstają cały czas… a gdzie jeszcze prywatne inwestycje… może trzeba najpierw pomyśleć o zapewnieniu mieszkańcom podstawowych kwestii, a dopiero potem rozbudowywać wieś. Żeby o 19:00 pierwszego cieplejszego dnia nie było w czym umyć małego dziecka to wstyd… a co będzie kiedy przyjdzie lato i upały?
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu tusochaczew.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz