- Oj, my nie chcemy rujek, więc przeszkadzamy pszczołom bardzo – mówi Robert Dul, prezes Powiatowego Koła Pszczelarzy w Sochaczewie. Tak, sochaczewskie pszczoły obudziły się z zimowego snu, tak jak cała przyroda.
Obecnie przeżywamy nie tylko symboliczne, wielkanocne odrodzenie do życia wiecznego. Przeżywamy je także dosłownie, obserwując, jak do życia budzi się przyroda.
Z zimowego snu otrząsają się także pszczoły. Również te sochaczewskie, co potwierdza Robert Dul z Powiatowego Koła Pszczelarzy:
- Zaczyna się rozwój pszczół. Kulminacja tego rozwoju przypadnie na maj, czerwiec. Naturalnym procesem, który zachodzi w ulu, jest taka rujka. Pszczoły doprowadzają do tego, żeby tą rujką powiększyć populację, przedłużyć gatunek. To jest naturalny proces, który zachodzi w ulu. A pszczelarzom zależy na tym, żeby do tej rujki nie dopuścić, żeby nie uciekały z ula, tylko naniosły nam jak najwięcej różnych dobrych produktów: miodu czy pierzgi i pyłku.
W związku z tym pszczelarze przeszkadzają pszczołom.
- Przeszkadzamy pszczołom bardzo, stosujemy różne zabiegi, między innymi robimy odkłady pszczele –
- mówi Robert Dul.
Dzięki tym zabiegom już późną wiosną będziemy mieć pierwszy, pachnący miód.
Brak komentarza, Twój może być pierwszy.
Dodaj komentarz
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu tusochaczew.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz