materiały partnera
Odbiór kluczy do wymarzonego mieszkania od dewelopera to moment, na który czeka się często miesiącami lub latami. Podczas wizytacji lokalu nasza uwaga skupia się zazwyczaj na widocznych gołym okiem detalach: czy ściany są proste, czy okna nie mają zarysowań i czy tynki nie pękają. Niestety, najbardziej kosztowne wady budowlane potrafią doskonale ukryć się pod warstwą gładzi i wylewki. Aby je wykryć, zanim podpiszemy protokół zdawczo-odbiorczy, potrzebujemy technologii, która dosłownie pozwoli nam "zajrzeć" w głąb murów.
Termowizja to technologia oparta na detekcji promieniowania podczerwonego. Każdy obiekt emituje ciepło, a kamera termowizyjna przekłada te różnice temperatur na kolorowy lub monochromatyczny obraz widoczny na ekranie. Cieplejsze obszary zazwyczaj świecą na czerwono, pomarańczowo lub żółto, natomiast chłodniejsze przybierają barwy odcieni niebieskiego, fioletu i czerni.
Z punktu widzenia budownictwa, ten rozkład temperatur dostarcza inżynierom bezcennych informacji o stanie technicznym przegród budowlanych. Zlecając profesjonalne badanie termovizyjne przed podpisaniem dokumentów z deweloperem, zyskujemy potężny argument w negocjacjach i gwarancję, że nie kupujemy przysłowiowego kota w worku.
Oko kamery jest bezlitosne dla błędów wykonawczych. Podczas skanowania nowego mieszkania, na ekranie urządzenia można dostrzec trzy główne grupy problemów:
To najczęstsza bolączka nowych inwestycji. Mostki cieplne to miejsca w przegrodach zewnętrznych budynku, przez które ucieka nieproporcjonalnie dużo ciepła. Często wynikają one ze złego ułożenia styropianu lub wełny mineralnej, nieszczelnego montażu okien, a także z wadliwego połączenia płyt balkonowych ze stropem. Na ekranie kamery termowizyjnej takie miejsca (szczególnie w narożnikach i wokół ram okiennych) będą wyraźnie chłodniejsze (niebieskie plamy w sezonie zimowym). Ignorowanie mostków termicznych to prosta droga do wysokich rachunków za ogrzewanie i ryzyka przemarzania ścian.
Woda charakteryzuje się dużą pojemnością cieplną i poprzez zjawisko parowania ochładza powierzchnię, na której się znajduje. Kamera termowizyjna błyskawicznie wychwytuje anomalie temperaturowe spowodowane zawilgoceniem. Dzięki temu można wykryć nieszczelności instalacji hydraulicznej schowanej w posadzce lub ścianach, a także namierzyć tzw. wilgoć technologiczną (resztkową wodę budowlaną w nieodpowiednio wysuszonych wylewkach). Posiadanie takich informacji pozwala uniknąć katastrofy podczas kładzenia paneli czy parkietu.
Jeśli kupujesz mieszkanie z ogrzewaniem podłogowym, kamera termowizyjna jest absolutnie niezbędna. Wystarczy uruchomić obieg grzewczy, by na ekranie pojawił się wyraźny "szkielet" rurek pod posadzką. Pozwala to sprawdzić, czy rury ułożono równomiernie, czy nie ma przerw w obwodach oraz gdzie dokładnie przebiegają (co jest kluczowe, jeśli planujesz wiercić w podłodze otwory, np. pod ogranicznik do drzwi). Termowizja potrafi również wskazać przegrzewające się styki w rozdzielni elektrycznej, co zapobiega groźnym awariom w przyszłości.
Korzystanie z kamery termowizyjnej to nie tylko kwestia drogiego sprzętu, ale przede wszystkim umiejętności poprawnej interpretacji obrazu przez specjalistę. Niewprawne oko może pomylić naturalne zjawiska fizyczne z wadą budowlaną. Dlatego dobry inżynier od odbioru mieszkania w Warszawie traktuje kamerę jako swoje podstawowe narzędzie diagnostyczne, a nie tylko gadżet.
Dokumentacja zdjęciowa (tzw. termogramy) załączona do protokołu odbioru to niepodważalny dowód dla generalnego wykonawcy. Zmusza go to do usunięcia usterek (np. wykonania iniekcji czy poprawy uszczelek okiennych) na własny koszt. Pełne wsparcie techniczne, rzetelną diagnostykę i pomoc przy procedurze przekazania lokalu zapewnia marka reprezentowana na stronie tomabud.waw.pl, gdzie znajdziesz ekspertów, którzy zadbają o stan Twojej nowej nieruchomości.