Zamknij
REKLAMA
16:52, 19.09.2020

Ziemie powiatu sochaczewskiego były niemym świadkiem wielu zbrodni wojennych. Dokładnie 81 lat temu 18 września 1939 r. żołnierze z 19 dolnosaksońskiej Dywizji Piechoty Wehrmachtu, z zemsty za rozbicie swojego oddziału rozpoznawczego przez 70 pułk piechoty z Pleszewa, spalili żywcem w stodole w Henrykowie w gminie Iłów 76 polskich jeńców i cywilów, mężczyzn, kobiet i dzieci, w tym zarówno miejscowych, jak i uciekinierów pochodzących z poznańskiego i bydgoskiego. Obecnie śladem tego wydarzenia jest miejsce pamięci w Henrykowie, w którym znajdują się: pamiątkowy obelisk, krzyż, maszt z flagą narodową oraz tablica informacyjna.

Historia tego miejsca cały czas jest żywa. Najstarsi mieszkańcy przekazują młodemu pokoleniu opowieści wojenne, często przepełnione grozą tamtych dni, ale także legendy o skarbach jakie skrywa ziemia. Według przekazu ludowego na jednej z działek w Henrykowie znajdującej się w niedalekiej odległości od monumentu upamiętniającego ofiary zbrodni hitlerowskiej, pod ziemią miał znajdować się czołg, małe działko lub zakopana amunicja. Opowieść postanowili zweryfikować członkowie stowarzyszenia Sochaczewska Grupa Odkrywców Historii.

REKLAMA
Jeżeli Twój wizerunek przypadkowo znalazł się na tych fotografiach, a nie wyraziłeś na to zgody, prosimy zgłoś to na adres: redakcja@tusochaczew.pl
REKLAMA

komentarz (0)

Brak komentarza, Twój może być pierwszy.

Dodaj komentarz