Zamknij
REKLAMA

Wielkie poszukiwania czołgu skrytego w ziemi gminy Iłów FOTO VIDEO

21:55, 19.09.2020 | K.Ż
Skomentuj
REKLAMA

Historia tego miejsca cały czas jest żywa. Najstarsi mieszkańcy przekazują młodemu pokoleniu opowieści wojenne, często przepełnione grozą tamtych dni, ale także legendy o skarbach jakie skrywa ziemia. Według przekazu ludowego na jednej z działek w Henrykowie znajdującej się w niedalekiej odległości od monumentu upamiętniającego ofiary zbrodni hitlerowskiej, pod ziemią miał znajdować się czołg, małe działko lub zakopana amunicja. W sobotę 19 września opowieść postanowili zweryfikować członkowie stowarzyszenia Sochaczewska Grupa Odkrywców Historii.

[FOTORELACJA]9584[/FOTORELACJA]

Ziemie powiatu sochaczewskiego były niemym świadkiem wielu zbrodni wojennych. Dokładnie 81 lat temu 18 września 1939 r. żołnierze z 19 dolnosaksońskiej Dywizji Piechoty Wehrmachtu, z zemsty za rozbicie swojego oddziału rozpoznawczego przez 70 pułk piechoty z Pleszewa, spalili żywcem w stodole w Henrykowie, gmina Iłów, 76 polskich jeńców i cywilów: mężczyzn, kobiet i dzieci, w tym zarówno miejscowych, jak i uciekinierów pochodzących z poznańskiego i bydgoskiego. Obecnie śladem tego wydarzenia jest miejsce pamięci w Henrykowie, w którym znajdują się: pamiątkowy obelisk, krzyż, maszt z flagą narodową oraz tablica informacyjna.

Historia tego miejsca cały czas jest żywa. Najstarsi mieszkańcy przekazują młodemu pokoleniu opowieści wojenne, często przepełnione grozą tamtych dni, ale także legendy o skarbach jakie skrywa ziemia. Według przekazu ludowego na jednej z działek w Henrykowie znajdującej się w niedalekiej odległości od monumentu upamiętniającego ofiary zbrodni hitlerowskiej, pod ziemią miał znajdować się czołg, małe działko lub zakopana amunicja. W sobotę 19 września opowieść postanowili zweryfikować członkowie stowarzyszenia Sochaczewska Grupa Odkrywców Historii.

Stowarzyszenie Sochaczewska Grupa Odkrywców Historii zostało utworzone 13 lutego 2020 roku  i działa przy Muzeum Ziemi Sochaczewskiej i Pola Bitwy nad Bzurą. Zrzesza około 30 członków, wśród których jest między innymi archeolog Mariusz Samborski.  Jak podkreśla prezes stowarzyszania Krzysztof Połeć, choć działania grupy są często mocno ograniczane przez biurokrację i wymagane pozwolenia, to i tak sochaczewscy poszukiwacze historycznych skarbów, mają już na swoim koncie pierwsze małe sukcesy.

- Mamy już swoje pierwsze sukcesy. Znaleźliśmy artefakty związane z pierwszą i drugą wojną światową m.in. granat zaczepny, medaliki, klamry czy zawieszki. Wszystko co znajdziemy przekazujemy do naszego muzeum. Nasze badanie prowadzimy charytatywnie dla potrzeb naszej społeczności lokalnej, aby przyszłe pokolenia mogły wiedzieć, co działo się na naszym terenie. Właśnie dzięki temu, będą mogły pójść do naszego muzeum i zobaczyć w gablocie przedmioty znalezione na jednej z takich wypraw jak ta. I taki jest nasz cel, aby działać nie tylko dla siebie, ale dla przyszłych pokoleń – mówi Krzyszof Połeć.

 

Poszukiwania stowarzyszenia wspomaga również Marcin Bajkowski, profesor z Politechniki Warszawskiej, który od lat pomaga w pozyskiwaniu cennych eksponatów do sochaczewskiego muzeum.

- Jakieś dwadzieścia lat temu zacząłem interesować się historią bitwy nad Bzurą, w jej poznaniu pomógł mi ówczesny dyrektor muzeum Paweł Rozdżestwieński. Wtedy były inne czasy, bardzo dużo reliktów dawnych czasów znajdowało się w rękach osób prywatnych i dzięki naszym staraniom trafiły one do muzeum, którego dyrektorem był wtedy Jakub Wojewoda. Moja dzisiejsza obecność podczas poszukiwań, to taki powrót po kilku latach nieobecności. Dzisiaj udało nam się odkryć piękne grzyby i niewielkie elementy metalowe. Ja zawsze mawiam, że wędrówki z wykrawaczem, to zawsze wielka niewiadoma. Można przyjechać sto razy, mając dokładny namiar, gdzie pod którym drzewem leży co zakopane, przeważnie są to jakieś hełmy, pojazdy, a później okazuje się, że jednak nic nie ma. Ale bardzo często bywa tak, że przyjeżdżamy gdzieś przez przypadek i odkrywamy wtedy najciekawsze znaleziska. Na to troszkę liczymy, bo oprócz Henrykowa mamy jeszcze parę miejsc do przeszukania i liczymy, że tam uda nam się coś znaleźć. Liczymy również na to, że poprzez nasze działania na terenie powiatu sochaczewskiego, wpłyniemy na lokalną społeczność, która jeśli ma jakieś cenne pamiątki z okresu wojny, zechce je przekazać do sochaczewskiego muzeum – podsumowuje Marcin Bojkowski.

 

Jak podkreśla jeden z członków stowarzyszenia Hubert Pietrzak dzięki znaleziskom z dawnych lat można poznać ciekawe historie, które w rozwikłanie zagadki angażują całe pokolenia. I jedna zakończyła się szczęśliwie.

- Z wykrywaczem chodzę już około pięć lat. Jest to moja pasja, która sprawia mi sporą przyjemność. Raz znalazłem dwa nieśmiertelniki żołnierzy z okresu drugiej wojny światowej i udało mi się odszukać wnuka jednego z tych żołnierzy. Znalezioną rodzinną pamiątkę odesłałem na Dolny Śląsk. Krewny zmarłego był bardzo zadowolony nie tylko z przesyłki, ale i z nabytej wiedzy, że jego dziadek walczył nad Bzurą w rejonie Sochaczewa – zaznacza Hubert Pietrzak.

 

I choć wstępne badania stowarzyszenia Sochaczewska Grupa Odkrywców Historii w Henrykowie zakończyły się bez odnalezienia artefaktów wojennych, to panowie zamierzają jeszcze wrócić w te tereny. Być może w innym rejonie ziemia skrywa niespodzianki z dawnych lat.

Zachęcamy do obejrzenia fotogalerii i filmu z poszukiwań.

[WIDEO]506[/WIDEO]

 

 

(K.Ż)

Co sądzisz na ten temat?

podoba mi się 0
nie podoba mi się 0
śmieszne 0
szokujące 0
przykre 0
wkurzające 0
facebookFacebook
twitterTwitter
wykopWykop
komentarzeKomentarze
REKLAMA

komentarz (8)

guruguru

3 4

pani Kasia jak zwykle przesadza kilku fagasów na poszukiwaniu a zdjęc co niemiara wystarczyło by z 10 12 tresciwych i spoko. 20:52, 19.09.2020

Odpowiedzi:0
Odpowiedz

stefan stefan

4 6

o na zdjęciu nr 9 odkryto znalezisko ,ja mam tego więcej z to w lepszym stanie zachowane -łancuch od krowy mam tonie zardzewiałe.na zdjęciu 20 wspaniałe znalezisko tego u mnie nie ma,a pozwolenie na to mają, ? u mnie takich rzeczy jest więcej ale tylko wejdzcie mi na pole to 2-rurke wyjmuje i śrutem poczęstuje. 21:00, 19.09.2020

Odpowiedzi:3
Odpowiedz

TomiTomi

2 1

Co za ciota 21:15, 19.09.2020


stefanstefan

1 3

no własnie co za coita to przeczytałai nie zrozumiała. 21:22, 19.09.2020


neronero

0 0

Człowieku ogarnij się !!!. 18:56, 21.09.2020


@tomi@tomi

5 4

takie kmioty to przecież nie potrfią pisać i muszą płacić innym by za nich pisali 21:26, 19.09.2020

Odpowiedzi:0
Odpowiedz

lewlew

2 1

"Jakieś dwadzieścia lat temu zacząłem interesować się historią bitwy nad Bzurą, w jej poznaniu pomógł mi ówczesny dyrektor muzeum Paweł Rozdżestwieński. " ????? 20 lat temu to drożdżu pracował w UOP- ie 23:13, 20.09.2020

Odpowiedzi:1
Odpowiedz

TomTom

0 0

Chodziło o wcześniejszego dyrektora M. Wojewode 22:43, 21.09.2020


REKLAMA
REKLAMA