Zamknij
REKLAMA

Premiera książki o profesorze Tomaszewskim. Tuszyński: Tadzio nie mógł usiedzieć na miejscu

11:38, 10.06.2021 | J.L
Skomentuj
REKLAMA

W piątek w kramnicach miejskich odbędzie się premiera książki Wiesława Jana Tuszyńskiego o nauczycielu matematyki z LO im. Fryderyka Chopina w Sochaczewie, Tadeuszu Tomaszewskim, zwanego pieszczotliwie Tadziem. 

Wiesław Jan Tuszyński – absolwent słynnego LO im. Fryderyka Chopina w Sochaczewie, pułkownik, doktor nauk medycznych, a także pisarz. W ostatnim czasie Wiesław Jan Tuszyński wydał książkę o Tadeuszu Tomaszewskim, nauczycielu matematyki w LO im. Fryderyka Chopina znanym społeczności szkolnej jako Tadzio. Taki też tytuł – Tadzio. Tadeusz Tomaszewski profesor matematyki Liceum Ogólnokształcącego im Fryderyka Chopina w Sochaczewie – nosi książka, której premiera odbędzie się w ramach Dni Sochaczewa – w piątek o 14.00 w kramnicach miejskich.

Autor publikacji nie był uczniem Tadeusza Tomaszewskiego, ale był z nim związany. Jak sam mówi:

- Był to profesor matematyki, nieco cieplejszy od pozostałych nauczycieli. Był serdeczny, lubił dzieci i chętnie pomagał, mnie również. Nasze relacje dotyczyły jednak przede wszystkim sportu, którego profesor był wielkim miłośnikiem. Tadzio nie mógł żyć bez sportu. Już jako nauczyciel trafił do szkoły podstawowej i gimnazjum w Lesznie, gdzie działał w klubie sportowym Partyzant Leszno. Robił wówczas tylko trzy rzeczy – nauczał matematyki, chodził na grzyby do Kampinosu i grał w klubie. Ciekawostką jest fakt, że w tym samym klubie grał Robert Lewandowski, który poszedł w świat piłki nożnej, a profesor – do Błonia, gdzie grał w Błoniance Błonie, a następnie do Sochaczewa, gdzie grał w KS Orkan. Dzięki niemu ja z kolegami zostaliśmy wciągnięci do piłki klubowej, dlatego byliśmy blisko z profesorem.

Jak wspomina Wiesław Jan Tuszyński, w czasie przerw profesor zamiast wypić kawę wpadał często na boisko żeby pograć przez chwilę z uczniami.

- Usiedzieć ten człowiek nie mógł, na korytarzach liceum grał z nami w tzw. papierówkę – kopaliśmy piłkę zrobioną z papieru, czasem w ping-ponga, a innym razem w piłkę na boisku. Profesor często spóźniał się na lekcje, bo wpadał do nas na przerwach i wołał: „Chłopaki, dajcie poodbijać, dajcie pokopać”. Pani dyrektor, przemiła kobieta, patrzyła na to przez palce, bo młodzież do niego lgnęła, a on lgnął do młodzieży.

W książce znajdują się nie tylko wspomnienia autora, ale też rodziny i przyjaciół. Publikację udało się wydać przy wsparciu ratusza, możemy więc liczyć, że część książek trafi do miejscowych bibliotek, tak jak stało się to w przypadku innych publikacji Wiesława Jana Tuszyńskiego. To pozwoli zachować pamięć o profesorze, ale autor sugeruje, że temu zachowaniu pamięci sprzyjałyby jeszcze inne działania:

- Ludzka pamięć jest ulotna, chciałbym, aby jakaś ulica czy skwer w Sochaczewie nosiły imię profesora. Można byłoby też pokusić się o coś mniejszego – np. upamiętnienie go tablicą na gmachu liceum lub nazwanie sali matematycznej jego imieniem lub. W zasadzie to nie kosztuje. Ludziom przywróciłoby to pamięć, a profesorowi – godność.

 

Tekst na podstawie wywiadu przeprowadzonego przez Grażynę Bolimowską-Gajdę. 

(J.L)

Co sądzisz na ten temat?

podoba mi się 0
nie podoba mi się 0
śmieszne 0
szokujące 0
przykre 0
wkurzające 0
facebookFacebook
twitterTwitter
wykopWykop
komentarzeKomentarze
REKLAMA
REKLAMA

komentarz (1)

NinaNina

0 1

Jakie inne publikacje wydał autor? 13:01, 10.06.2021

Odpowiedzi:0
Odpowiedz

0%