Zamknij
REKLAMA

Jolanta Kawczyńska. Jaka jesteś, nie wie nikt

20:59, 08.03.2019 | MF
REKLAMA
Skomentuj

- Naprawdę jaka jesteś, nie wie nikt – właśnie  te słowa, autorstwa Jonasza Kofty z piosenki Bogusława Meca „Jej portret” stały się motywem przewodnim benefisu Jolanty Kawczyńskiej, jaki 8 marca odbył się w Sochaczewskim Centrum Kultury w Sochaczewie. I wybrzmiały szczególnie wymownie. Prowadzący, goście, przyjaciele próbowali odgadnąć, jaka jest artystka. Czy im się udało? Czy to możliwe, by mogło im się udać?

 

- Niezwykle utalentowana, zdolna, wrażliwa, przyjacielska, dobra, ale też zakręcona, zwariowana – wyliczała ze sceny Jolanta Śmielak – Sosnowska podczas benefisu Jolanty Kawczyńskiej, jaki miał miejsce 8 marca w SCK w Boryszewie.

- Tajemnicza, nieodgadniona, niepowtarzalna – dodawała widownia.

Wszyscy próbowali odgadnąć, dookreślić słowem osobowość artystki.

- Naprawdę poznaję dziś siebie, nie wiedziałam tego wszystkiego – powiedziała ona sama.

Benefis przyciągnął prawdziwe tłumy przyjaciół Joli Kawczyńskiej. Wszyscy chcieli podziękować jej za 40 lat artystycznej pracy, za ogrom twórczego wkładu w życie kulturalne Sochaczewa, za jego ubogacenie. Za oddanie, z jakim poświęcała się pracy najpierw w MOK-u, później w SCK, którego filii przez lata była kierownikiem, za pomysł na Chodaczka czy SPAT, za pracę w Warsztatach Terapii Zajęciowej, od których podczas spotkania otrzymała niepowtarzalny portret autorstwa Klaudiusza Grabisny, za wspólny śpiew z Towarzystwem Śpiewaczym Ziemi Sochaczewskiej, za oddanie na rzecz seniorów, za instruktarz śpiewu, za gitarę, za pianino, za wszystko.

Na scenie podczas benefisu wystąpiło wielu artystów zawdzięczających Joli dużo dobrego, śpiewali i występowali dla niej. Jolanta Śmielak – Sosnowska, która jako przyjaciółka jubilatki szczególnie zaangażowała się w przygotowanie wydarzenia, i Arkadiusz Mamcarz, również przyjaciel bohaterki, przytaczali pełne humoru anegdotki z życia Joli Kawczyńskiej, które sprawiły, że był to wieczór pełen pozytywnych, bardziej uśmiechniętych, niż nostalgicznych wzruszeń.

- To już koniec – mówił Arkadiusz Mamacarz, po tym, jak wyliczył wszystkie zasługi beneficjentki.

- No tego się nie spodziewałam – odpowiedziała Jola.

- Koniec tego rozdziału twojej twórczości. Teraz otwieramy kolejny, wiem, że równie bogaty.

Każdy gest i słowo Joli Kawczyńskiej tego dnia świadczyły o jej skromności. Nie czuła się godna takiego wydarzenia, jak sama powiedziała, nie wie, czy zasłużyła. Nikt inny nie miał takich wątpliwości.

(MF)
REKLAMA

Komentarze (0)

Brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Dodaj komentarz

© tusochaczew.pl | Prawa zastrzeżone