Przyrodnik Maciej Szajowski z Kampinoskiego Parku Narodowego przyznaje, że puszczańskie łosie potrafią poturbować człowieka. Kluczem, by tak się nie stało, jest nienadwyrężanie cierpliwości zwierzęcia.
Zacznijmy od tego, że w Kampinoskim Parku Narodowym jest bezpiecznie. Jeśli trzymamy się szlaków turystycznych, nie zabłądzimy, zagrożenia dla człowieka nie stanowi też żaden z żyjących tu gatunków zwierzyny.
Maciej Szajowski z KPN przyznaje przy tym, że zdarzają się sytuacje poturbowania człowieka przez łosie, ale winę ponosi tu zawsze przedstawiciel homo sapiens.
- Są pewne łosie, które tolerują bliskość człowieka, jeśli jednak człowiek tę bliskość skraca, konsekwentnie się do niego zbliża, nadwyręża cierpliwość zwierzęcia, to łoś w pewnym momencie potrafi zaszarżować i, mówiąc wprost, przebiec po człowieku, kopnąć go czy potrącić –
- mówi przyrodnik, dodając, że spotkawszy łosia, należy obejść go szerokim łukiem, ewentualnie chwilę postać, poobserwować zwierzę, a już na pewno zachować dystans 30 – 40 metrów – wówczas będziemy bezpieczni.
- Ostatnio byłem świadkiem takiej sytuacji. Łoś szedł drogą, z naprzeciwka jechały samochody. Samochody się zatrzymały, a łoś dalej szedł w ich stronę. W związku z tym auta zaczęły się cofać, łoś dalej szedł i w pewnym momencie to cofanie już nie miało sensu. Samochody stanęły. Wtedy też zatrzymał się łoś, jakby przeanalizował całą sytuację, skręcił i spokojnie poszedł do lasu, a auta pojechały tam, gdzie zamierzały jechać. Wszystko skończyło się bezpiecznie –
- opowiada Maciej Szajowski.
Grunt to pokora i szacunek do matki natury i wszelkiego przejawu życia, jakie na co dzień tworzy.
Brak komentarza, Twój może być pierwszy.
Dodaj komentarz
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu tusochaczew.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz