Na terenie cmentarza żydowskiego w Sochaczewie odbyła się ważna uroczystość. Licznie zgromadzona społeczność uczciła 100. rocznicę śmierci związanego z naszym miastem rabina i cadyka Samuela Bornsteina, który zasłyną na świecie jako autor monumentalnego, 9-tomowego dzieła „Szem mi-Szmuel”, jednego z najważniejszych tekstów myśli chasydzkiej.
Niewielu z sochaczewian zdaje sobie sprawę, że za bramą cmentarza żydowskiego przy ul. Sierpniowej jednak toczy się jakieś życie, że dla społeczności żydowskiej z całego świata jest to miejsce szczególnie ważne, a nawet kultowe. Niewielu mieszkańców też wie, że Sochaczew obok Leżajska wśród ortodoksyjnych żydów jest bardziej znany niż np. Warszawa czy Kraków.
Dzieje się tak między innymi za sprawą wybitnych żydów przed laty związanych z Sochaczewem.
Jednym z nich jest Samuel Bornstein, który zmarł dokładnie 100 lat temu. Był drugim cadykiem dynastii sochaczewskiej, synem słynnego Abrahama Bornsteina. Zasłynął jako autor monumentalnego, 9-tomowego dzieła „Szem mi-Szmuel”, będącego do dziś jednym z najważniejszych tekstów myśli chasydzkiej, studiowanym przez żydów na całym świecie.
Samuel Bornstein jest pochowany na terenie sochaczewskiego ohelu, spoczywa obok swego ojca. I to tu właśnie, w naszym mieście, w połowie stycznia duża społeczność żydowska celebrowała setną rocznicę śmierci swojego mistrza.
Warto wspomnieć, że po śmierci Samuela w 1926 roku jego następcą został syn Dawid Bornstein – ostatni cadyk rezydujący w Sochaczewie przed wybuchem II wojny światowej.


Brak komentarza, Twój może być pierwszy.
Dodaj komentarz
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu tusochaczew.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz