W ostatnich dniach w Nowej Suchej odbyło się walne zebranie Gminnej Spółki Wodnej. Płynie z niego kilka wniosków. Jeden dotyczy bobrów, których populacja rośnie, a w ślad za tym rosną problemy mieszkańców.
Na terenie gminy Nowa Sucha rośnie liczba bobrów. Rośnie też liczba przypadków zalewania pól. Do tematu odniósł się w rozmowie z tusochaczew.pl wójt Maciej Mońka.
- Mimo że lata są dość suche, nasilił się u nas problem bobrów. One mają się u nas dobrze nie tylko, jeśli chodzi o rzeki, ale też rowy melioracyjne. Ich nadmiar stanowi problem. Bobry budują tamy tak skutecznie, że spiętrzają bardzo mocno wodę, ponad koronę rowu, co powoduje zalewanie okolicznych pól. Mamy coraz więcej takich zgłoszeń. Kiedy pole jest już zalane, to trudno nawet dojść z jakimkolwiek sprzętem, żeby usunąć tą tamę, którą bobry zbudowały –
- tłumaczy wójt Maciej Mońka.
Jak dodaje wójt, Gminna Spółka Wodna podczas walnego zebrania zobowiązała się do wystąpienia do Regionalnej Dyrekcji Ochrony Środowiska.
- Chcielibyśmy, żeby ten problem zmniejszyć. Żeby te bobry gdzieś wysiedlić albo odstrzelić w zależności od możliwości –
- mówi wójt.
Zalewanie pól w wyniku działalności bobrów da się zaobserwować szczególnie w miejscowości Stary Żylin.
Brak komentarza, Twój może być pierwszy.
Dodaj komentarz