- Chodniki nie będą odśnieżone, jeśli mieszkańcy nie będą brali w tym udziału. Właściciele posesji musza mieć świadomość, że dużo od nich zależy i ich praca jest niezbędna. My naprawdę, robimy, co możemy, w centrum miasta już nawet nie patrzymy, które chodniki są nasze, tylko sypiemy sól i piasek wszędzie – mówi zastępca burmistrza Stanisław Wachowski.
Po dwudniowej odwilży połączonej z opadami deszczu w Sochaczewie powstały bardzo trudne warunki. Chodzi przede wszystkim o pokryte lodem i zlodowaciałym śniegiem chodniki i fragmenty ulic. W piątek 16 stycznia sytuacja została z grubsza opanowana, choć nadal w wielu miejscach piesi i kierowcy muszą bardzo uważać.
- Około 20 procent chodników należy do miasta i te odśnieżamy, sypiemy też piasek i sól, by nie było ślisko. Ekipy Zakładu Gospodarki Komunalnej wyjeżdżają w teren trzy razy dziennie, rano, o 6.00, w południe i po 18.00. Musimy jednak pamiętać, że chodniki nie będą odśnieżone, jeśli mieszkańcy nie będą brali w tym udziału. Właściciele posesji muszą mieć świadomość, że dużo od nich zależy i ich praca jest niezbędna. My naprawdę, robimy, co możemy, w centrum miasta już nawet nie patrzymy, które chodniki są nasze, tylko sypiemy sól i piasek wszędzie –
- mówi zastępca burmistrza Stanisław Wachowski.
Osobną sprawą pozostają drogi. Te, co samorządowcy rokrocznie powtarzają, mają różnych właścicieli.
- Na szczęście drogi w większości, na pewno te nasze, są czarne, ale ogólnie możemy powiedzieć, że w tej chwili jeździ się po Sochaczewie bezpiecznie –
- podkreśla S. Wachowski, który jednocześnie apeluje do mieszkańców, by nie rzucali śniegu z oczyszczanego chodnika na drogę, bo to stwarza zagrożenie, tylko odsunęli na brzeg chodnika.
Brak komentarza, Twój może być pierwszy.
Dodaj komentarz