W redakcji portalu tusochaczew.pl gościliśmy dzisiaj Michała Kalińskiego - jedynego aktualnie kleryka z Sochaczewa, który obecnie uczy się na trzecim roku w Wyższym Metropolitalnym Seminarium Duchownym w Warszawie. W rozmowie nasz gość opowiedział m.in o "typowym" dniu z życia kleryka oraz o sztuce teatralnej pt. "Wybór", którą przygotował wraz z kolegami z roku.
Cześć, dzień dobry.
Cześć, dzień dobry, szczęść Boże.
Szczęść Boże, Michale na wstępie przedstaw się, opowiedz trochę o sobie, o swoim powołaniu, o tym kim jesteś.
Tak jak już na początku padło, jestem klerykiem trzeciego roku i jestem sochaczewianinem. Tak jakoś to wyszło, że poszedłem do seminarium rozważyć swoją drogę życiową i może po prostu w przyszłości zostać księdzem. Mam 25 lat i nie poszedłem zaraz po maturze, co zazwyczaj się właśnie dokonuje, że młody człowiek idzie po maturze, a poszedłem troszeczkę później. Najpierw poszedłem na studia, najpierw trochę tutaj pracowałem w jednej firmie.
Co nad tę drogę powołania cię zaprowadziło? Czy miałeś jakieś takie wzorce w rodzinie, albo wydarzenia, które cię ciągnęły w tym kierunku?
Zawsze byłem blisko kościoła, zawsze byłem blisko Pana Boga. Chodziłem jako ministrant, jako lektor i jakoś tak zawsze to wychodziło, że u nas w parafii był jakiś kleryk. Zawsze był ktoś, kto właśnie był na tej drodze i to mi dawało troszeczkę takie wewnętrzne pytanie, czy może jako, że jestem blisko Pana Boga, jako, że jestem blisko też właśnie ołtarza, no i widzę jak pracują księża, to czy może właśnie to nie jest to. Takie pytanie się rodziło, kiełkowało, i w końcu się przerodziło właśnie w konkretny czyn, czyli właśnie wstąpienie na tę drogę, co też było ciężkim wyborem, ale jakoś tak człowiek koniec końców podjął tę decyzję, zobaczymy co będzie dalej.
Na ten moment idziesz za tą myślą tą, bo jesteś już na trzecim roku właśnie w Wyższym Metropolitalnym Seminarium Duchownym w Warszawie. Opowiedz nam, jak wygląda taki standardowy dzień kleryka?
Typowy dzień kleryka wygląda w ten sposób, że wstajemy mniej więcej o godzinie 6. Idziemy do kaplicy na godzinę 6.30, tam jest modlitwa indywidualna i idziemy na Mszę Świętą na godzinę 7 do naszego kościoła, które się mieści na Krakowskim Przedmieściu. Później po Mszy Świętej jest śniadanie, są wykłady. Po wykładach jest taki czas, taki czas odpoczynku, takiej rekreacji, że można wyjść na spacer, poczytać książkę, poćwiczyć na siłowni albo po prostu zagrać w planszówkę z kolegą, albo obejrzeć sobie jakiś film czy coś takiego. Ewentualnie w inne dni, w niektóre dni po obiedzie jest taki czas sprzątania obowiązków domowych tak zwanych. Czyli posprzątać korytarze, posprzątać ogród, a dalej później mamy około godziny 15-16 taki czas na naukę, że poświęcamy kilka godzin właśnie na to, żeby się pouczyć. Koniec końców są to studia. Wieczorem modlitwa brewiarzem, jakaś kolacja. O godzinie 21 mniej więcej adoracja godzinna i tak od 22 człowiek się powoli szykuje do spania. Ewentualnie jeszcze można coś sobie doczytać, coś sobie pouczyć, ale już tak zazwyczaj np. w moim przypadku 22.30, 23.00 staram się już spać i od nowa.
Tak to mniej więcej się powtarza?
Weekendy są inne. Soboty są luźniejsze pod takim względem, że mamy po prostu więcej czasu dla siebie. Nie ma wykładów, nie ma prac obowiązkowych, więc jest rzeczywiście więcej czasu dla siebie. Dużo osób wykorzystuje to właśnie np. wieczorem jest taki czas wyjścia kulturowej. Można np. pójść do teatru, czy pójść do kina, albo po prostu też poćwiczyć. Niektórzy też ten dzień biorą i właśnie wychodzą. Mamy seminarium w siłowni, idą do siłowni albo po prostu idą pobiegać sobie na godzinkę. No i oczywiście niedziela jest troszeczkę inna. Niedziela jest bardzo taka spokojna. W końcu Pan Bóg nakazał w niedzielę odpocząć.
Oprócz tego, że jesteś klerykiem, czyli osobą, która przygotowuje się, uczy się, przygotowuje do bycia księdzem, to również jesteś od jakiegoś czasu dyrektorem sztuki teatralnej. Jak to się stało? Kim jest dyrektor sztuki teatralnej i jak to się stało, że ty nim zostałeś?
Na trzecim roku jest właśnie takie wydarzenie w seminarium, że każdy rocznik, w tym roku właśnie to mój rocznik, przygotowuje sztukę teatralną. Tak demokratycznie wyszło, że spadło to na mnie. Pozostali koledzy zbytnio się do tego nie garnęli. Ja mówię, mogę się tym zająć. No i tak wyszło, że zostałem.
Czym się zajmuje dyrektor sztuki?
Dyrektor sztuki w sumie musi spiąć wszelkiego rodzaju zadania związane z tym, żeby ta sztuka po prostu się odbyła. Czyli musi skoordynować to, żeby powstała scenografia. Zorganizować to, żebyśmy mieli próby. Skonsultować się z panią reżyser. U naszej sztuki panią reżyser jest pani Anna Kędziora i też ustalić z nią termin prób. Ustalić grafik prób indywidualnie dla nas, a próby odbywają się praktycznie codziennie. Czasami robiliśmy sobie jeden dzień przerwy, ale dwa miesiące, praktycznie codziennie robiliśmy próby. Z jakimiś przerwami na przykład na jakieś większe wydarzenie na przykład w kościele, czy jakaś tam uroczystość. Po prostu kiedy nie było czasu, to nie było prób, ale kiedy była jakakolwiek chwila, to po prostu były próby. Człowiek był bardzo tym już zmęczony, ale oczywiście trzeba rozdzielić pozostałe zadania, takie jak przygotowanie scenografii, przygotowanie muzyki. Ustalenie na przykład grafiku grania też, więc sporo takich rzeczy, które trzeba zrobić dookoła sztuki, a ktoś się musi tym zająć, ktoś to musi poprowadzić.
O czym jest Wasza sztuka teatralna? Można się wybrać właśnie do wyższego seminarium metropolitetalnego w Warszawie na tę sztukę.
Sztuka nosi tytuł "Wybór" to może nie zaskoczę, że sztuka jest o pewnym wyborze, a może konkretnie o tym, że człowiek ma pewną wewnętrzną walkę w sobie. Oczywiście walkę dobra ze złem. Człowiek wybiera, czy idzie właśnie w stronę dobra, czy idzie w stronę zła, czy może po prostu pozostaje obojętny i nie dokonuje żadnego wyboru, co też jest dokonaniem pewnego wyboru. Sztuka przedstawia historię w sumie czterech bohaterów. Gdzie dokonuje się w nich pewna przemiana. To jest o tyle ciekawe, że chcieliśmy zrobić tę sztukę typowo dla młodzieży, a wyszła sztuka bardzo szeroka, bo też dużo osób starszych na przykład sobie zachwala. Bardzo ją rozumieją, ale też ci młodsi też w jakiś sposób utożsamiają się z niektórymi z tych bohaterów.
Czyli reakcje już są pozytywne po tej sztuce? Macie jakiś feedback?
Tak, są pozytywne, a sztuka też opowiada o pewnego rodzaju stracie, więc może dlatego też osoby starsze to rozumieją. O pewnego rodzaju samotności, a dla młodych jest tam też przedstawiony taki ktoś, kto chce na przykład pójść drogą kariery, drogą sławy. Jedna postać pragnie sławy, drugi kariery zawodowej, trzeci hedonizmu, czyli przyjemności, a czwarty ma doświadczenie samotności i straty. Idzie się odnaleźć w każdym z tych bohaterów w jakiś sposób.
Jeśli ktoś z naszych słuchaczy chciałby się wybrać, to gdzie szukać informacji na ten temat?
teatr.wbsd.waw.pl
Jakie wyzwania przed Tobą w tym 2026 roku?
Ten rok będzie dość ciekawym dla mnie rokiem, bo właśnie na trzecim roku będą tak zwane obłuczyny. To znaczy, że kleryk dostaje strój duchowny, czyli już sutannę. To jest pewna decyzja, która już w jakiś sposób pokazuje innym ludziom, jak się wyjdzie na ulicę na przykład takiego Sochaczewa albo właśnie takiej Warszawy, że jest się w jakiś sposób osobą duchową. Dlatego ten rok będzie dla mnie dość ciekawym rokiem i dość ciężkim rokiem, bo będą właśnie takie różnego rodzaju decyzje, właśnie te wybory.
Życzę powodzenia właśnie w tych wyborach. Dzięki za rozmowę i za spotkanie.
Dziękuję. Szczęść Boże!
Artykuł na podstawie rozmowy z Gościem Dnia Radia Sochaczew 02.01.2025.
Brak komentarza, Twój może być pierwszy.
Dodaj komentarz
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu tusochaczew.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz