[FOTORELACJA]9492[/FOTORELACJA]
- Nie wiem, co to za święto, że tak się zabrali za robotę. Czy ktoś ważny przyjedzie, że nawet trawę wydłubywali z chodnika. Ale dobrze, że zrobili porządek szczególnie z tymi krzakami, bo człowiek miał problem żeby tędy przejść n a stację kolejową lub w kierunku centrum - komentuje zmiany przy wiadukcie Mieczysław.
Czytelnicy regularnie odwiedzający nasz portal z pewnością pamiętają, że mieszkańcy domów położonych w najbliższym sąsiedztwie wiaduktu biegnącego od Ronda Prezydenta Lecha Kaczyńskiego często narzekali na zaniedbanie tej okolicy przez zarządcę drogi. Mazowiecki Zarząd Dróg Wojewódzkich był krytykowany za niedopasowany do potrzeb i do wzrostu roślinności harmonogram koszenia trawy, brak ingerencji w krzaki, które wręcz uniemożliwiają przejście chodnikiem i porzucone śmieci, dla których nie ma w okolicy koszy.
No to mamy zmianę. W ostatnich dniach pracownicy drogowi zajęli się problematyczną roślinnością, która zasłaniała chodnik wzdłuż wiaduktu. Na całej długości ścieżki prowadzącej od ulicy Piłsudskiego do ulicy Sienkiewicza wycięto krzaki, które szczególnie po deszczu witały przechodniów mokrymi liśćmi ocierającymi się o ubranie i ciało. Co więcej usunięte zostały nawet kępy trawy, jakie wyrastały w szczelinach między ekranami akustycznymi a chodnikiem.
To zaskoczyło mieszkańców. Jak wyjaśnia mieszkający obok pan Mieczysław:
- Nie wiem, co to za święto, że tak się zabrali za robotę. Czy ktoś ważny przyjedzie, że nawet trawę wydłubywali z chodnika. Ale dobrze, że zrobili porządek szczególnie z tymi krzakami, bo człowiek miał problem żeby tędy przejść n a stację kolejową lub w kierunku centrum.
O wizycie kogoś ważnego nic nie wiadomo. Trudno też o święto, które wymagałoby takich porządków. Dobrze, że to się po prostu stało. Teraz pałeczka jest po stronie tych, którzy z przedmiotowego chodnika korzystają. Bo o ile rosnąca trawa czy wybujałe krzewy są efektem działania sił natury, to śmieci rozrzucone wzdłuż chodnika to już dzieło tylko i wyłącznie ludzi. A śmieci nie brakuje. Szczególnie tych związanych z konsumpcją alkoholu. Butelki po wódce małe i duże, butelki i puszki po piwie, opakowania po czipsach i słodyczach, a w związku z pandemią Covid-19 także maseczki leżą w trawie wzdłuż chodnika. I to się nie zmienia. Nawet po sprzątaniu, jakie miało miejsce pod koniec lata śmieci pojawiły się w ciągu zaledwie kilku dni. I stale przybywa nowych odpadków.
A szkoda. Bo to droga, którą wiele osób każdego dnia wraca ze stacji kolejowej do domu. Pięknie byłoby gdyby po ciężkim dniu pracy spacer dol domu mógł się odbywać w rejsowych pięknych okolicznościach przyrody. Ale to już zadanie dla każdego z nas. Przecież opakowanie po chrupkach, czy nawet butelkę można przenieść nawet sto metrów dalej do kosza na śmieci. To nic nie kosztuje. Jeśli nie brakuje odwagi do picia alkoholu w miejscu pub licznym, to dlaczego strach z pustą butelką udać się do kosza na śmieci?
12 0
Pewnie nasz poseł będzie wracał z pielgrzymki ?
11 1
Co tu sie cieszyć,całe miasto zarośnięte zaniedbane,nie zamiatane etc....ale podatki się bierze i buduje bzdety i wielce ważni włodarze
7 1
Sochaczew ma wlodarzy....ale nie ma gospodarzy...?
1 1
Od dawna Sochaczew ma ulice własne, powiatowe i wojewódzkie. Dlaczego burmistrz ma robić porządek na obcych ulicach ?
4 1
jaki nazwa ronda takie rondo hihi
4 0
nowa twarz wiaduktu ,aż już myślałem ..............a tu o sprzątanie chodzi...............
1 0
ale ta twarz jeszcze żyje
1 0
Pewnie syn naszej ziemi wraca z przekopu.
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu tusochaczew.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz