Zamknij
REKLAMA

Bronisławy - nasze lokalne Termopile. Przypomnijmy tę historię

13:14, 23.03.2020 | as
REKLAMA
Skomentuj

Rozmowa z Jakubem Wojewodą, historykiem, prezesem Stowarzyszenia Muzealnej Grupy Historycznej im. II batalionu 18 pułku piechoty.

76 lat temu w pobliskich Bronisławach w gminie Rybno miały miejsce dramatyczne zdarzenia. Co się tam dokładnie wydarzyło?

- Bronisławy to nasze lokalne Termopile. 4 kwietnia 1944 r., składający się z 24 żołnierzy Armii Krajowej  Oddział Partyzancki „Socha” z Obwodu Skowronek, podczas nieobecności dowódcy - kapitana Wilhelma Kosińskiego ps. „Mścisław”, którego w tym czasie zastępował sierżant podchorąży Tadeusz Turczyński ps. „Lech”, został zaatakowany we wsi Bronisławy (gm. Rybno) przez oddziały niemieckie. Tego dnia  ok. 3.00 oddział w sile 25 ludzi dotarł do wsi Bronisławy. Na postój wybrano gospodarstwo Jana Wagnera. Kilka minut po 9.00 (wedle innych relacji – ok. 13.00) partyzanci zostali zaatakowani z trzech stron przez oddziały niemieckie. Siły wroga, zebrane z Sochaczewa, Chodakowa, Bielic i Łowicza, szacowano na ok. 500 ludzi. Byli to żołnierze niemieccy różnych formacji oraz żandarmi. Otoczeni akowcy nie mieli odpowiedniego uzbrojenia do walki na większą odległość, nie mogli też liczyć na żadną pomoc z zewnątrz. Dodatkowo Niemcy użyli samolotu, który ostrzeliwał Polaków z broni pokładowej. W tych warunkach, mimo zażartego oporu partyzantów, wynik walki został przesądzony. W wyniku zażartej walki zginęło 20 partyzantów AK, zaś 4 wzięto do niewoli. W kolejnych dniach 2 z nich rozstrzelano na Pawiaku zaś 2 zbiegło z posterunku Schutzpolizei w Chodakowie.

Poległych żołnierzy pochowano na wzgórzu obok wsi. W pierwszą rocznicę bitwy, po odprawieniu mszy św. w kościele w Rybnie, ciała zabitych pochowano na cmentarzu wojennym w Sochaczewie - Trojanowie.

Czym zajmował się Oddział Partyzancki „Socha”? Wiemy coś o nim więcej? Kto nim dowodził, znamy jakieś nazwiska, wiemy coś więcej o tych partyzantach?

- Powinno się zacząć od historii powstania Oddziału „Socha”. W listopadzie 1943 r., komenda sochaczewskiego Obwodu Armii Krajowej „Skowronek", wydała rozkaz uformowania wydzielonego Oddziału Partyzanckiego. Jego dowódcą został kapitan Wilhelm Kosiński ps. Mścisław, zaś sam oddział przyjął kryptonim „Socha". Jak wspominał po wojnie żołnierz AK Skowronek kpr. pchor. Stanisław Janicki - to byli bardzo odważni chłopcy. Przed wojną należeli do harcerstwa. W zadziwiająco krótkim czasie stali się doświadczonymi żołnierzami. Brawurowe akcje dywersyjne rozwścieczały hitlerowców. Zaczęło się od rozklejania ulotek, a skończyło się na wysadzeniu pociągu i dwóch wyrokach śmierci wykonanych na dwóch komendantach żandarmerii”. Jednak w OP „Socha” mieli inne zadania. Po sformowaniu oddziału i odbyciu szkoleń na terenie puszczy kampinoskiej otrzymali dyspozycje krążenia po terenie powiatu, unikając zaangażowania w walkę. Głównym zadaniem żołnierzy miało być odbieranie zrzutów alianckiej broni. W związku z rozkazem OP „Socha” podejmował marsze tylko nocą, a przed świtem na cały dzień zapadał na kwatery u okolicznych gospodarzy. 

Znamy nazwiska i pseudonimy, daty urodzenia wszystkich członków OP „Socha”, posiadamy zdjęcia części z nich. Wiele informacji na ich temat przekazał mi , na krótko przed swą śmiercią inny żołnierz AK Skowronek kpr. pchor. Stefan Kania ps. Zawzięty.  

Skąd dziś czerpiecie wiedzę o wydarzeniach w Bronisławach?

- Najbogatszym źródłem wiedzy są relacje ocalałych sochaczewskich żołnierzy AK Obwodu „Skowronek” oraz pamiętnik kapitana Kosińskiego. Relacje zgromadzili podchorążowie Janicki i Zaczkowski w książce „AK na Ziemi Sochaczewskiej” , wydanej na początku lat 90 XX wieku. Wiele w tym temacie zdziałał też śp. Wiesław Chmielewski. Zebrano relacje, sięgnięto do źródeł niemieckich. W 2017 r., w archiwach IPN trafiłem na materiały zebrane po wojnie przez sochaczewski Urząd Bezpieczeństwa. Zgromadzone tam zeznania dawnych członków AK, przesłuchiwanych przez UB przy ul. Staszica w Sochaczewie, pozwoliły mi na zrozumienie jakimi metodami komuniści dążyli do skompromitowania oficerów i dowódców Armii Krajowej. W śledztwie sugerowano, że zdrajcą oddziału był jego dowódca kapitan Mścisław. Nikt z ponad 60 przesłuchiwanych tego nie potwierdził, żołnierze w zeznaniach bronili swego dowódcy. Sprawę zamknięto w 1957 r., z wnioskiem, że nie ma podstaw do oskarżenia Mścisława o zdradę. Co ciekawe, do 2018 r.,  brakowało jedynie prac poszukiwawczych na samym terenie pola walki. Latem 2018 r., podjęliśmy się jako Stowarzyszenie MGH II/18 pp tego trudu. Dzięki wykonanym pracom powierzchniowym i odnalezionym łuskom, potwierdziliśmy z jakiej broni oddano strzały, zostały ustalone kierunki prowadzenia ognia oraz, gdzie znajdowały się stanowiska strzeleckie obrońców i inne ważne fakty historyczne. Wszystko to opublikujemy w książce, którą planujemy wydać w najbliższym czasie. Będzie to wyczerpująca temat publikacja.

Kilka lat temu członkowie Muzealnej Grupy Historycznej im. II/18 pp z Sochaczewa podjęli się próby ratowania pamięci o tym miejscu i ówczesnych wydarzeniach. Na czym te działania polegały? Jak teraz wygląda upamiętnianie tej historii?

Po wojnie weterani AK z Sochaczewa ufundowali tablicę pamiątkową na pomniku w miejscu bitwy oraz krzyż w pierwszym miejscu pochówku. Z czasem pamięć o wydarzeniu zaczęła zanikać. Do działania przystąpili więc członkowie Muzealnej Grupy Historycznej im. II/18 pp z Sochaczewa. W 2014 r., dzięki pomocy właściciela tartaku p. Kopali, w miejscu starego krzyża ustawiliśmy nowy. Zaprojektowałem tu tablicę pamiątkową , która zawiera przy większości nazwisk poległych partyzantów ich zdjęcia. To efekt żmudnej pracy w archiwach. Przy nazwiskach podany jest też wiek, pseudonim oraz stopień wojskowy. W ten sposób chcieliśmy godnie uczcić 70. rocznicę boju partyzanckiego i od tego czasu co roku tam przybywamy.  Przy okazji remontu cmentarza żołnierzy WP w Sochaczewie - Trojanowie, gdzie także pochowani są właśnie polegli w Bronisławach, starałem się aby na nagrobkach, w epitafiach znalazły się poprawne nazwiska a także pseudonimy. Udało się i dziś nasi żołnierze są godnie upamiętnieni.

Od 21 lat wyszukujemy na terenie powiatu sochaczewskiego miejsca pamięci związane z walką żołnierzy Wojska Polskiego i Armii Krajowej. Ustanowiliśmy Trakt Pamięci Bohaterów Bitwy nad Bzurą 1939 r., a teraz pracujemy nad szlakiem turystycznym, który będzie poświecony żołnierzom AK Skowronek.

Jako Stowarzyszeni MGH, wraz z MS Brand-Marcinem Szmidtem i Konradem Garbaczem  rozpoczęliśmy też projekt filmowy - „Skowronek - Żołnierze Sochaczewa”. Wspomina on różne epizody walki sochaczewskich żołnierzy konspiracji SZP-ZWZ-AK  1939-45 r., w tym ten z Bronisław.

Dziękuję za rozmowę.

Anna Syperek

W związku z epidemią w Polsce występowaniem koronawirusa - 4 kwietnia prawdopodobnie nie odbędą się zaplanowane właśnie w Bronisławach uroczystości w związku z 76. rocznicą tragicznych zdarzeń w gminie Rybno, a już na pewno nie formule, która była pierwotnie zaplanowana.

(as)

Co sądzisz na ten temat?

podoba mi się 0
nie podoba mi się 0
śmieszne 0
szokujące 0
przykre 0
wkurzające 0
facebookFacebook
twitterTwitter
wykopWykop
komentarzeKomentarze
REKLAMA

komentarz (10)

WacekWacek

6 0

Chwała bohaterom! 14:42, 23.03.2020

Odpowiedzi:0
Odpowiedz

JagienkaJagienka

8 0

Cześć ich pamięci! 14:44, 23.03.2020

Odpowiedzi:0
Odpowiedz

DareckiDarecki

4 0

Nie wspomina się o ubocznych skutkach tej akcji. Po tych wydarzeniach aresztowany został mój dziadek wówczas sołtys wsi Erminów i po pobycie na Pawiaku został zamordowany w czasie transportu do obozu . Spalono ich w wagonie na stacji w Skierniewicach. Był to ostatni transport na dzień przed wybuchem powstania Warszawskiego 15:08, 23.03.2020

Odpowiedzi:2
Odpowiedz

SirBanksterSirBankster

2 4

Widzisz Darecki, AK-owcy byli, cytując klasyka, gotowi na takie poświęcenie....
tak samo jak byli gotowi poświęcić Warszawę i 190 tysięcy cywili dla paru dni wolności... 19:53, 23.03.2020


 Janek Janek

0 0

AK-owcy byli przedewszystkim gotowi na poświęcenie siebie i tak się niestety stało. 23:15, 24.03.2020


MścisławMścisław

4 0

SirBankster- Wiadomo- najlepiej to już w 1939 r., trzeba było się poddać i nie bronić niczego... 08:47, 24.03.2020

Odpowiedzi:2
Odpowiedz

Sir_BanksterSir_Bankster

0 3

Mścisławie, tego nie powiedziałem.... ale widzisz różnicę pomiędzy wojną obronną prowadzoną w 39 a samobójczym powstaniem w Wawie w 44? To powstanie miało takie same szanse powodzenia jak styczniowe z 1863... czyli żadne.... poświecono Warszawę i 190 tysiecy ludzi za parę dni złudnej wolności...
a wracając do potyczki pod Bronisławami - polskie Termopile to była obrona Wizny. 09:41, 24.03.2020


MścisławMścisław

1 0

Cała komenda AK Obwodu Skowronek i nie jeden z walczących w Bronisławach to byli oficerowie i żołnierze walczący w wojnie obronnej 1939 r. O czym chciałbyś z nimi dyskutować? Że po 1939 r. walka o niepodległość była niepotrzebna? 23:03, 24.03.2020


RybakRybak

2 0

Do boju! My pierwsza brygada! Strzelecka gromada! 17:16, 24.03.2020

Odpowiedzi:0
Odpowiedz

TermopileTermopile

2 0

...Miłość, zapał, serce pełne wiary
Wobec C.K.M. cóż mogły znaczyć?
Cele, których wróg nie zdołał spaczyć
Ci, mierzyli siły na zamiary.-
Mając w duszach bohaterstwa tyle
Raz stworzyli jeszcze Termopile. 23:08, 24.03.2020

Odpowiedzi:0
Odpowiedz

REKLAMA
REKLAMA
© tusochaczew.pl | Prawa zastrzeżone