Zamknij
REKLAMA

Michał Wiśniewski w Azorku: tym psom grozi straszny los

20:50, 11.07.2018 | Piotr Stojowski
REKLAMA
Skomentuj

Dzisiaj, tj. w środę schronisko odwiedził muzyk i celebryta Michał Wiśniewski z grupy Ich Troje. Wokalista wyraźnie poparł dążenia TOZu do utrzymania schroniska w obecnej lokalizacji. Zapowiedział też wysłanie do wszystkich zainteresowanych stron, tj. Urzędu Miasta w Sochaczewie, Urzędu Gminy Sochaczew oraz sąsiadów schroniska listu otwartego z apelem o spotkanie i ustalenie, jak możliwe jest rozwiązanie problemu.

 

Przybywa pytań o przyszłość miejskiego schroniska dla zwierząt Azorek w Sochaczewie. Po uchwaleniu przez Gminę Sochaczew uchwały dotyczącej zagospodarowania przestrzennego jasne jest, że schronisko w obecnej lokalizacji (Kożuszki Parcel) może funkcjonować maksymalnie do drugiej połowy 2019 r. Później teren schroniska oraz przyległe działki mają zostać skierowane pod zabudowę.

Uchwałą Rady Gminy Sochaczew nikt nie powinien być zaskoczony. Temat lokalizacji schroniska jest podnoszony od lat. A co najmniej od 2001 r. słyszalne są protesty części osób sąsiadujących z placówką. Protesty te dziwić nie mogą. Ponad setka psów w jednym miejscu to specyficzny zapach, który może być przyjemny jedynie dla zapalonych psiarzy, oraz szczekanie, które kością niezgody bywa nawet w blokach, gdzie tylko jeden z lokatorów ma czworonożnego pupila. Powyższe wpływa na obniżenie wartości działek. O ile obecnie  przy głównie rolniczym wykorzystaniu sąsiedztwa nie jest to tak widoczne, to przy zmianie zagospodarowania gruntów utrata wartości będzie już wyraźnie widoczna.

Zaskoczeniem nie może być też reakcja osób i instytucji związanych z Azorkiem.  Stojąca na czele prowadzącego na zlecenie Urzędu Miasta w Sochaczewie schronisko Towarzystwa Opieki nad Zwierzętami Oddział w Sochaczewie Aldona Kmiecińska nie wyobraża sobie likwidacji schroniska w obecnej formie. Co więcej, proponuje utworzenie w tym miejscu schroniska powiatowego, które przyjmowałoby psy nie tylko z terenu miasta Sochaczew, jak ma to miejsce obecnie, ale też z innych gmin naszego powiatu. Przypomnijmy, że gminy te obecnie mają podpisane umowy z hyclami, którzy bezpańskie psy z terenu gmin wyłapują i przekazują do schronisk w innych częściach kraju. Trzeba jednak zaznaczyć, że TOZ jest jedynie wykonawcą usługi obsługi schroniska. Decyzja o przyszłości placówki uzależniona jest od władz samorządowych. Miejskich, gminnych, a nawet wojewódzkich.

Z punktu widzenia Urzędu Miasta w Sochaczewie idealne jest zachowanie status qou. Po pierwsze miasto w schronisko sporo zainwestowało. Ponad 400 tysięcy złotych rocznie pochłania utrzymanie obiektu, opłacenie mediów, weterynarza itp. Dodatkowo w samym 2018 r. miasto zainwestowało blisko 80 tysięcy złotych w nowe boksy dla psów. Nie da się także ukryć, że obecna forma jest niezwykle wygodna dla władz miejskich. Lokalizacja schroniska zawsze sprawia problemy, nie tylko w Sochaczewie. Tymczasem włodarze miasta problematyczną placówkę mają poza swoim terenem, tj. na obszarze Gminy Sochaczew, na terenie dzierżawionym od prywatnego właściciela. Koniec końców miejscy urzędnicy mogą mieć spokojne sumienie. Schronisko jest doinwestowane, psy mają schronienie i dobrą opiekę, co niestety nie jest w Polsce częstym stanem. Nie może zatem dziwić stanowisko burmistrza Piotra Osieckiego, który zapowiada wdrożenie wszystkich możliwych środków, by zatrzymać wdrożenie w życie zapisów uchwalonego planu zagospodarowania przestrzennego.

Poza uchwaleniem przywołanego wcześniej planu zagospodarowania i wieloletnimi zapowiedziami, że schronisko w tym miejscu będzie musiało przestać funkcjonować, nie ma obecnie dodatkowego rozwinięcia tego stanowiska ze strony Gminy Sochaczew. To pewnie na dniach się zmieni, bo sprawa Azorka zatacza coraz szersze kręgi.

Dzisiaj, tj. w środę schronisko odwiedził muzyk i celebryta Michał Wiśniewski z grupy Ich Troje. Wokalista wyraźnie poparł dążenia TOZu do utrzymania schroniska w obecnej lokalizacji. Zapowiedział też wysłanie do wszystkich zainteresowanych stron, tj. Urzędu Miasta w Sochaczewie, Urzędu Gminy Sochaczew oraz sąsiadów schroniska listu otwartego z apelem o spotkanie i ustalenie, jak możliwe jest rozwiązanie problemu. Muzyk, który nie kryje swojej sympatii do czworonogów, obawia się, że likwidacja schroniska będzie wiązała się z eutanazją dużej części psów i wywiezieniem pozostałych do schronisk w głębi kraju, gdzie psy przyjmowane są na skalę wręcz masową.

Jakie rozwiązania są jeszcze możliwe? Poza dogadaniem się władz lokalnych i właścicieli działek zlokalizowanych w okolicy schroniska, co pozwoliłoby na dalsze funkcjonowanie schroniska w niezmienionej formie, możliwe jest też zaskarżenie decyzji Rady Gminy do wojewody, co patrząc na polityczny rozkład sił tak w Sochaczewie, jak i na Mazowszu, jest możliwe. Możliwe jest też dalsze funkcjonowanie schroniska w Sochaczewie po zmianie jego lokalizacji i umieszczeniu placówki na terenie miasta. Jednak w trakcie wielu lat rozmów o przytułku dla zwierząt magistrat nie wskazał innej branej pod uwagę lokalizacji. Ostatecznie możliwe jest też rozwiązanie schroniska z końcem sierpnia przyszłego roku i odprawienie zwierząt z biletem w jedną stronę do Kotlisk czy Radys, gdzie dołączą do setek innych czworonogów, które porzucone przez ludzi padły ofiarami często bezdusznych przepisów.

Pozostaje mieć nadzieję, że kompromis, niezależnie od tego, jaki on będzie zostanie wypracowany szybko i pozwoli na zapewnienie zwierzętom maksymalnego komfortu i jak najlepszych warunków, bo na to niewątpliwie zasłużyły.

 

(Piotr Stojowski)
REKLAMA

Komentarze (1)

esmeraldaesmeralda

2 0

Rzeczowo i rozsądnie napisany artykuł, biorący pod uwagę także argumenty - słuszne zresztą - gminy Sochaczew. Nie można napędzać jednokierunkowo emocji, a racje trzeba wyważyć. 12:35, 12.07.2018

Odpowiedzi:0
Odpowiedz

REKLAMA
© tusochaczew.pl | Prawa zastrzeżone