To będzie oblewanie, jak za dawnych lat! Wszyscy mieszkańcy chętni na celebrowanie lanego poniedziałku są zaproszeni na Plażę Miejską nad Bzurą. Tam przed południem odbędzie się wspólne wejście do wody, a także oblewanie i polewanie. Inicjatorami wydarzenia są członkowie grupy Dy Dy Dy Sochaczewskie Morsy. Nad bezpieczeństwem zabawy czuwać będzie sochaczewskie Wodne Ochotnicze Pogotowie Ratunkowe. Znamy akcji zaplanowanej na przedpołudnie 6 kwietnia.
Śmigus-dyngus to wspaniała, staropolska tradycja, którą i dziś można celebrować na swój sposób. Są tacy, którzy wybierają symboliczne polewanie i tacy, którzy nie wyobrażają sobie gonitwy po mieście z wiadrem pełnym wody. Dziś wszyscy, którzy chcą naprawdę cieszyć się tym dniem i solidnie oblewać, zaproszeni są na Plażę Miejską nad Bzurą.
Lany poniedziałek na Plaży Miejskiej w Sochaczewie. Ostatnie suche selfie o 10:00
- Kiedyś, w lany poniedziałek właśnie, robiliśmy takie nasze oficjalne zakończenie sezonu. W zeszłym roku otrzymaliśmy po fakcie wiele zapytań o udział. W tym roku chcemy dać innym taką możliwość wspólnej zabawy z nami. Pogoda fajna w tym roku się zapowiada, więc można przyjść i z dziećmi. To będzie taka wspólna akcja. Zapraszamy 6 kwietnia na Plażę Miejską w Sochaczewie. Zbiórka o 10:00. To będzie ostatni moment, żeby zrobić sobie zdjęcia na sucho! 10:15 ruszmy z wielkim laniem wody. Wszyscy chętni muszą się liczyć z oblewaniem. Postronnych osób nie polewamy, ale każdy bierze udział na własną odpowiedzialność. Wiaderka plastikowe mile widziane, no i proszę zabrać ze sobą przebrania i sprzęt plażowy. Będzie fajnie -
- mówi Jacek Spilaszek z grupy Dy Dy Dy Sochaczewskie Morsy.
Zimna woda zdrowia doda
- Morsowanie pomaga w wielu aspektach, gdy mówimy o hartowaniu, czyli wzmacnianiu układu odpornościowego. W sferze psychicznej to także reset dla głowy, a do tego, fajne, miłe towarzystwo i ta atmosfera to także wielka zaleta. Można wejść raz na długo albo na krótko. Można wchodzić na dłużej lub po kilka razy. Takie bodźcowanie zwiększa naszą odporność, znajomość ciała. Zawsze przed takim wejściem debiutanckim doradzam wizytę u lekarza. Jak nie będzie przeciwwskazań to zapraszamy do nas, chętnie pomożemy z pierwszym wejściem. Ciało da nam do zrozumienia, ile możemy wytrzymać. Poprawimy krążenie. Jak zaczyna "szczypać" to wychodzimy. Im częściej i więcej, tym lepiej -
- tłumaczy Tomasz Wątor, miłośnik zimnych kąpieli.
- Jest wspaniale. Ja morsuję od marca do października już prawie 20 lat. A do grupy dołączyłam, żeby w tym fajnym towarzystwie odmłodnieć. Woda trochę szczypie w nogi, ale człowiek czuje, że żyje! Wchodzimy na 10-15 minut. Tyle możemy posiedzieć sobie w wodzie -
- dodaje, Stanisława Ratkowska, która cieszy się dobrym zdrowiem i kondycją w 8. dekadzie swojego życia.
Jeśli zastanawiacie się, czy warto spróbować i dołączyć, to entuzjazm uczestników jest najlepszą odpowiedzią na to pytanie.
Foto: Dy Dy Dy Sochaczewskie Morsy
Brak komentarza, Twój może być pierwszy.
Dodaj komentarz
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu tusochaczew.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz