- My nie czekamy na wyjazdy, my wręcz cieszymy się, że jest bezpiecznie, bo niestety nasze interwencje świadczą tylko i wyłącznie o tym, że komuś dzieje się krzywda – mówi st. kpt. Milena Bulwan z Komendy Powiatowej Państwowej Straży Pożarnej w Sochaczewie w kontekście bezpiecznych wakacji.
Wakacje kojarzą się przede wszystkim z odpoczynkiem, słońcem i beztroską, tymczasem na korzystających z uroków lata czyha wiele niebezpieczeństw. Wielu z tragedii można zapobiec, jeśli wypoczywający będą pamiętać o podstawowych zasadach. Przede wszystkim należy korzystać wyłącznie z wyznaczonych kąpielisk.
- Od samego początku powinniśmy wpajać dzieciom to, że woda, poza tym, że jest świetna i ochładza, stanowi też poważne zagrożenie. Należy zwracać uwagę na to, jaka flaga jest na kąpieliskach i absolutnie nie wykraczać poza regulaminy tych kąpielisk. Mając pod opieką nieletnich nie wolno ich spuszczać ich z oczu. Ja też zawsze zwracam uwagę również na to, aby nie skakać do wody, a przede wszystkim nie skakać w miejscach do tego nie przeznaczonych, ponieważ to bardzo często kończy się wypadkiem –
- mówi st. kpt. Milena Bulwan.
Przykładów nie trzeba daleko szukać. W weekend w Guźni pod Łowiczem na terenie dawnej żwirowni zginął 19-latek, który miał skakać do wody, spożywając uprzednio alkohol. Życia mężczyzny nie udało się uratować.
Tu kolejna ważna rzecz, aby nie korzystać z uroków wody pod wpływem alkoholu, nie wsiadać za kierownicę będąc nietrzeźwym.
- Jako uczestnicy ruchu myślimy nie tylko o sobie, ale również o tych osobach, które są obok nas, czyli o innych uczestnikach ruchu –
- mówi strażaczka.
W kontekście trwających upałów należy też uważać na pożary – ogniska rozpalać w miejscach do tego wyznaczonych. Jeśli robimy je u siebie na podwórku, to warto mieć pod ręką chociażby wiadro z wodą, na wypadek, gdyby ogień zaczął wymykać się spod kontroli.
- Trzeba też pamiętać, by nie zostawiać ognia bez opieki. Czekamy do całkowitego wygaśnięcia ogniska bądź wygaszamy je sami, upewniając się, że ogień nie roznieci się na nowo –
- mówi Milena Bulwan.
Choć wakacje to przede wszystkim chwile relaksu, to też wzmożony okres prac polowych.
- Bardzo często osoby nieletnie pomagają rodzicom w tych pracach i teraz tu duża odpowiedzialność spoczywa na rodzicach, żeby jeżeli te dzieci pomagają, robiły to w sposób bezpieczny i wykonywały prace, które mogą być przeznaczone dla dzieci –
- tłumaczy nasza rozmówczyni.
Wakacyjne zagrożenia mogą też wynikać z warunków atmosferycznych tj. upał czy nagłe burze.
- Pewnie wszyscy już przyzwyczaili się do tych alertów, które dostajemy na telefony. Bardzo często spotykam się z takim odzewem od społeczeństwa: a bo wysyłają ciągle te alerty, a burze nie przychodzą. To nie jest tak, że te burze nie przychodzą. Te burze są, ale akurat nasz powiat mogły ominąć. Bardzo często te komórki burzowe zawiązują się w sposób gwałtowny i nawet nie jesteśmy do końca w stanie wszystkiego przewidzieć. Pamiętajmy, że jeżeli ten alert już do nas przychodzi, to posprzątajmy te kwiatki z balkonu czy rzeczy z tarasu, które mogłyby zostać porwane przez wiatr, bo to zagraża nie tylko naszemu mieniu, ale również osobom, które mogą w danym momencie znaleźć się w zasięgu lotu stolika balkonowego –
- mówi st. kpt. Milena Bulwan, która konkludując radzi, by nie wyłączać myślenia mimo słonecznej pogody.
- Pamiętajmy, że to myślenie o konsekwencjach naszych czynów cały czas musi być z nami –
- zaleca strażaczka, a my przyłączamy się do apelu.
Brak komentarza, Twój może być pierwszy.
Dodaj komentarz
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu tusochaczew.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz