Wiadomości

Zamknij

Od Scrabble po Aliena, Sochaczewianin ma 280 planszówek

Oskar Tomczyk 13:12, 09.04.2026 Aktualizacja: 14:37, 09.04.2026
Skomentuj Od Scrabble po Aliena, Sochaczewianin ma 280 planszówek

Gościem portalu tusochaczew.pl był Piotr Marcinkowski, miłośnik gier planszowych. Sochaczewianin posiada łącznie 280 gier tego typu. Opowiedział nam o tym skąd wzięła się jego "planszówkowa" pasja. W rozmowie także o tym dlaczego planszówki potrafią dobrze integrować, a czasami wręcz przeciwnie niszczyć przyjaźnie.

 

Miłośnik i kolekcjoner planszówek. Takim mianem można określić Piotra Marcinkowskiego, który w swojej kolekcji posiada 280 egzemplarzy gier. Z Sochaczewianinem rozmawialiśmy w ramach naszego cyklu "Zajarani".

Dzień dobry.

Cześć.

Planszówki to jest taka rzecz, z którą każdy się spotkał w pewnym momencie, ale może nie każdego wkręciło na tyle. Dlaczego Ciebie aż tak bardzo?

Mój portfel i moja żona mogą potwierdzić, że jest absorbujące zarówno jeśli chodzi o czas, ale też niestety pochłania dużo pieniędzy. Jeżeli chodzi o początki tego zainteresowania, to myślę, że takie wspomnienia jakie pierwsze mam to różnego rodzaju planszówki, w które grałem z bratem i z moją mamą. Wtedy to były takie prostsze tytuły typu Scrabble, Rummikub. Pamiętam graliśmy też dużo w taką fajną grę Labirynt. Scrabble i Labirynt mam do tej pory w mojej kolekcji.

Możesz powiedzieć, że jesteś w topce jeśli chodzi o ilość planszówek tutaj w naszych okolicach?

Myślę, że tak. Myślę, że w topce według mojej obecnej wiedzy bym się załapał.

Co takiego jest w tym fajnego? Co cię w tym jara, mówiąc wprost? 

W ogóle w graniu, bo grywam też w klasyczne gry komputerowe, bardzo mi się zawsze podobał taki aspekt społeczny. Gry komputerowe czy konsolowe też kiedyś były bardziej społeczne, bo grało się tak zwany coach co-op, czyli grało się wspólnie na kanapie. Wtedy byłem w stanie zdzierżyć nawet grę, której normalnie bym nie dotknął, typu nie wiem, piłka nożna, to bez problemu grałem z bratem, chociaż sam bym takiej gry nie grał, ale z kimś to już bardzo chętnie. Z planszówkami myślę, że jest podobnie, ten aspekt społeczny jest dla mnie bardzo ważny i takie wspólne spędzanie czasu. 

Towarzyszy temu zawsze jakiś taki wspólny cel, co też sprawia, że ta integracja jest łatwiejsza, prawda, też nawet można się łatwiej poznać w takim towarzystwie?

Tak, chociaż to zależy od tego w jaką grę się gra, ponieważ np. Monopoly legendarnie niszczył przyjaźnie i relacje międzyludzkie. Także jeżeli się gra w gry kooperacyjne, gdzie mamy wspólny cel, wspólnie do niego dążymy i chcemy go wykonać, to wtedy jak najbardziej, jak najbardziej to sprzyja.

W którym momencie stwierdziłeś, że tu mam taki regał i będę sobie to kolekcjonował i wyszukiwał nowe wydawnictwa? 

Powiem może od drugiej strony, że strasznie, strasznie zdziwiło mnie na początku, mieszkając w małej kawalerce, jak pojemna jest jedna szafa wnękowa, bo później jak przenosiliśmy się już z żoną do większego mieszkania i zaczęliśmy już wtedy miałem właśnie taką kultową szafę wśród fanów planszówek Kallax, zacząłem do niej wkładać te gry z tej szafy wnękowej. Mówię, jakim cudem ja zmieściłem tyle gier w tak małym metrażu, w kawalerce. Powiem szczerze, że ta szafa to chyba była jakaś magiczna, bo naprawdę bardzo szybko ten Kallax się zapełnił i obok dużego Kallaxa musiał się jeszcze znaleźć mniejszy później. W tej chwili chyba jestem już na takim etapie, że muszę pomyśleć, żeby kilka pozycji, które rzadziej lądują na stole, żeby je jednak zlikwidować i zrobić miejsce dla nowych pozycji, ponieważ już to powiększone miejsce też przestaje wystarczać. 

Czy masz ulubioną planszówkę? 

Mam duży sentyment do pozycji, w które grałem dużo z moją małżonką. To gry typu "Carcassonne", "Kolejka", ale chyba, jeżeli miałbym wskazać taką, która jest obiektywnie moją ulubioną i taką najlepszą, to chyba będzie "Legendary Encounters Alien". To jest gra, w której przechodzi się scenariusze poszczególnych części filmów Aliena i to jest naprawdę coś wspaniałego.

Planszówki są bardzo różne prawda? Myślę tutaj o sposobach rozgrywki i celach do osiągania.

Tak jest bardzo dużo gatunków, często są wymieszane, ale powiem szczerze, że w tej chwili, tak jak się zastanawiałem jak wygląda rynek gier planszowych w Polsce i na świecie, to wydaje mi się, że zbyt często są takie za mocno przekombinowane, trzeba przebrnąć przez 50 stron instrukcji, za dwa razy rozegrać partię, żeby mieć pewność, że się dobrze interpretuje zasady, a jak się wróci czasami do tych starszych pozycji, troszeczkę prostszych, ale nie prostackich, to można się złapać na tym, że w 10-15 minut ogarniemy zasady i czerpiemy po prostu już przyjemność z tej gry i nie musimy poświęcać, dajmy na to, całego wieczoru łamanego na nocy, bo są takie pozycje jak "Twilight Imperium", gdzie średni czas rozgrywki to jest bodajże 8 godzin. 

Ty osobiście wolisz np. rywalizować, czy wolisz np.te tak zwane co-opy, czyli współpracować w imię jakiegoś celu? 

Powiem dyplomatycznie, to zależy, to bardzo zależy od tego z kim gramy, ponieważ akurat mój styl grania w planszówki polega na tym, że ja mam bardzo dużo różnych ekip, bardzo często gram z różnymi ludźmi, często nowo poznanymi. Zauważyłem, że niektórzy ludzie np. bardzo łatwo jest ich zrazić grą rywalizacyjną, więc z takimi ludźmi po prostu lepiej zacząć od jakiejś kooperacji, żeby ich nie zniechęcić, że zostali rozjechani na tej planszy w grze rywalizacyjnej, bo ten aspekt rywalizacji też w planszówkach występuje i to dosyć mocno. Tak, tak i niektórzy to się tak może wydawać, że tylko dzieci nie potrafią przegrywać i się złoszczą jak nie uda im się wygrać w jakiejś planszówce, ale dorośli też potrafią być naprawdę bardzo rozgoryczeni. 

Jakie są Twoje plany, marzenia planszówkowe na najbliższy czas albo takie długofalowe?

W zasadzie jako planszówkowicz czuję się w tej chwili dość spełniony, bo udaje mi się dość regularnie spotykać i ogrywać różnego tytuły, takie już w całości. Spotykamy się regularnie i ogrywamy, bo są też takie gry scenariuszowe, że tam jest taka ciągłość, więc udaje mi się ostatnio ogrywać takie tytuły naprawdę długie, wiele sesji. W tej chwili gram w te stałe tytuły, bardzo mi też pasuje. 

Życzymy powodzenia w tych spotkaniach, żeby to były zawsze fajne spotkania i bardzo dziękuję, że do nas zajrzałeś.

Bardzo dziękuję.

 

Artykuł na podstawie audycji "Zajarani" wyemitowanej na antenie Radia Sochaczew. Rozmowy możecie odsłuchać również:

TUTAJ

(Oskar Tomczyk)
Dalszy ciąg materiału pod wideo ↓

Co sądzisz na ten temat?

podoba mi się 0
nie podoba mi się 0
śmieszne 0
szokujące 0
przykre 0
wkurzające 0
Nie przegap żadnego newsa, zaobserwuj nas na
GOOGLE NEWS
facebookFacebook
twitter
wykopWykop
komentarzeKomentarze

komentarze (0)

Brak komentarza, Twój może być pierwszy.

Dodaj komentarz


Dodaj komentarz

🙂🤣😐🙄😮🙁😥😭
😠😡🤠👍👎❤️🔥💩 Zamknij

Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu tusochaczew.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz

0%