Fundacja Kudłaci Przyjaciele Marty, która działa na terenie powiatu sochaczewskiego, zyskała nowe budy dla swoich podopiecznych. Pomogła sama Doda. Była radość i łzy wzruszenia.
[FOTORELACJA]16676[/FOTORELACJA]
Fundacja Kudłaci Przyjaciele Marty działa na naszym terenie już od wielu lat. Od października w nowej lokalizacji – w Kożuszkach Parcel. To właśnie tutaj we wtorek 3 lutego przyjechało 15 nowych, pięknych i ciepłych bud, dzięki którym podopiecznym fundacji łatwiej będzie przetrwać panujące obecnie mrozy.
To dla nas nagroda
- My, jako fundacja i wolontariusze, jesteśmy naprawdę bardzo wzruszeni, że ktoś zauważył nas i zauważył tę naszą ciężką pracę i walkę o przetrwanie w te ciężkie mrozy. Tak naprawdę zostaliśmy nagrodzeni, bo dla nas to jest po prostu wielka nagroda: dostać takie piękne, ciepłe budy dla tych naszych stworzonek. Także jesteśmy naprawdę bardzo, bardzo wzruszeni –
- mówi dla tusochaczew.pl Marta Włodarczyk, prezeska Fundacji Kudłaci Przyjaciele Marty.
Zdecydował impuls
W pozyskaniu bud nieocenioną rolę odegrała wolontariuszka Monika.
- To był impuls, taka myśl, że może spróbuję, zapytam Dodę o pomoc i ta odpowiedź się pojawiła. Dostaliśmy pytanie o to, czego potrzebujemy i padło na budy, bo te, które posiadamy niekoniecznie sprawdzają się w takie mrozy. Otrzymaliśmy 15 cudownych bud, które na pewno poprawią warunki naszych piesków –
- tłumaczy nam Monika, która dzielnie pomaga przy przenoszeniu nowych nabytków z busa na posesję.
Budy jak ta lala
Budy wyprodukowała dla przytuliska firma Mietel. Jak mówił jej właściciel, Jacek Fiutko, budy są wykonane głównie z materiału świerkowego. Są tak skonstruowane, żeby były ciepłe i trwałe.
- Budy, które produkujemy do schronisk czy hodowli są dodatkowo wzmacniane narożnikami blaszanymi. Te elementy trwale osłaniają newralgiczne miejsca, które często są uszkadzane w tego typu miejscach. Budy mają też przysłony PCV na wejścia, aby zatrzymywać ciepło w środku. Są też wyposażone w otwierane dachy na zawiasach, które ułatwiają czyszczenie budy, podglądanie w środku legowiska pieska –
- tłumaczy nasz rozmówca.
Stare budy zastąpią nowe, ale dotychczasowe nie wylądują na śmietniku.
- Jako fundacja pomagamy też w terenie. Nie zależy nam na odbieraniu psów, a na poprawie warunków ich bytowania. Tam, gdzie są biedne rodziny, nie mają funduszy na zakup bud, otrzymają nasze dotychczasowe, czym mamy nadzieję poprawić warunki życia zwierząt na wsiach –
- mówi Marta Włodarczyk.
Pomoc z kilku stron
Na miejscu spotykamy też przedstawicielkę firmy Eveline Cosmetics, która to firma wsparła sfinansowanie bud. To logo tej właśnie firmy obok napisu "Doda" znajduje się na budach.
- Mamy nadzieję, że zwierzakom będzie bardzo cieplutko. W tym roku akurat mamy taką zimę, że nocami temperatura spada nawet do -20 stopni. Mam nadzieję, że nowe budy się sprawdzą i że po prostu robimy dobrą rzecz dla tych zwierzaczków. Zdążyłam już je poznać i widzę, że spoglądają na nie z wielką ciekawością -
- mówi Ilona Zwada.
Kółeczko dobroci się toczy. Tydzień temu fundację wsparli strażacy.
- Ratownicy z Warszawy zakupili w Głownie dwie bele słomy i strażacy z Głowna przywieźli nam te bele słomy owsianej. To są takie niesamowite rzeczy... –
- mówi Marta Włodarczyk.
Wolontariusze to nasze anioły
Na miejscu spotykamy też Natalię.
- Dzięki Marcie mam cudownego pieska. Pomogła nam znaleźć szczeniaczka. I w ten sposób dowiedziałam się o tej fundacji. Jak przyjechałyśmy tutaj, poznałyśmy panią Martę, zakochałyśmy się w tym miejscu, przepadłyśmy totalnie. I od tamtej pory, od tych kilku miesięcy jesteśmy tu regularnie –
- mówi Natalia.
W damskiej ekipie wolontariuszek jest też Wala, na którą prezeska fundacji, co podkreśla, może liczyć o każdej porze dnia i nocy.
Jest i męska ekipa wolontariuszy, która wykonuje cięższe prace z uśmiechem na ustach, choć i dziewczyny wysiłku się nie boją.
Fundację wspierają też inne stowarzyszenia i instytucje, jak chociażby Stowarzyszenie na Rzecz Bezdomnych Zwierząt "Schronisko" z Łodzi, dzięki któremu sterylizacja podopiecznych odbywa się bezpłatnie.
Kudłaci przyjaciele to nie tylko psy
Fundacja opiekuje się 57 psami, ale pod opieką ma też 35 kotów, 3 kozy, 2 baranki, gęsi i kury. Wszystkie traktowane z wielką miłością.
Brak komentarza, Twój może być pierwszy.
Dodaj komentarz
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu tusochaczew.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz