Zamknij
REKLAMA

Wygaszanie Azorka. Ratusz z wizytą w schronisku w Płocku

12:23, 01.07.2019 | UM Sochaczew
REKLAMA
Skomentuj

W boksach mieszkają maksymalnie dwa psy. W każdym boksie miska z wodą, z karmą, buda, koc. Wszędzie czysto, nie czuć charakterystycznego dla takich miejsc zapachu. Wokół zieleń, cisza, bo schronisko leży na terenie parku  przyrodniczo-krajobrazowego jaru rzeki Brześnicy. To tu od 1 września mają trafiać bezdomne psy wyłapywane na terenie Sochaczewa.

 

W ub. roku gmina Sochaczew, na terenie której znajduje się Azorek, zmieniła plan zagospodarowania przestrzennego dla działek zajmowanych przez miejskie schronisko, a zapisano w nim wprost, że Azorek ma zaprzestać działalności do 31 sierpnia br. Na nic zdało się poszukiwanie nowej lokalizacji w mieście, na terenie ościennych gmin, czy w zasobach gruntów należących do skarbu państwa. Nie ma w powiecie działki, która spełniałaby podstawowe warunki – miała minimum 2,5 tys. m2, leżała z dala od zabudowań i miała plan zagospodarowania przestrzennego dopuszczający na niej działalność schroniska.

Wygaszanie Azorka

W tej sytuacji miasto nie miało wyjścia, podjęło decyzję o powolnym wygaszaniu Azorka i zaczęło szukać dla psów wyłapywanych na terenie Sochaczewa po 1 września nowego, a przede wszystkim sprawdzonego domu. Przetarg na transport, leczenie, czipowanie i opiekowanie się bezdomnymi psami wygrało schronisko w Płocku prowadzone przez spółkę SUEZ Płocka Gospodarka Komunalna. To ono po wakacjach zadba o bezpieczne odławianie zwierząt i każdego dnia o pełną miskę karmy.

- Deklarowaliśmy od początku, że żaden pies nie trafi w niepewne ręce, więc gdy SUEZ wygrał przetarg, już kilka razy nasi pracownicy wizytowali płockie schronisko, by sprawdzić jak placówka radzi sobie z opieką nad bezpańskimi psami. Chciałem się osobiście przekonać z kim przyjdzie nam współpracować i wraz z Wiesławem Kowalą, naczelnikiem Wydziału Gospodarki Komunalnej odwiedziłem płocką ochronkę. Przyznam, że jestem pod wrażeniem warunków w jakich żyją tu zwierzęta – mówi z-ca burmistrza Dariusz Dobrowolski.

Podgrzewana podłoga

W budynku głównym znajduje się gabinet lekarski, kilka kroków dalej pracownia rentgenowska. Oddzielny budynek to szpital i tam w pojedynczych boksach dochodzą do siebie zwierzaki po operacjach. Nieco dalej widać budynek kwarantanny. Trzeba mieć pewność, że nowi podopieczni są zdrowi i  nie przyniosą do schroniska jakiejś groźnej choroby.

- Gdy trafia do nas nowy psiak jeszcze tego samego dnia jest czipowany, odrobaczany, odpchlony, badany przez jednego z dwóch naszych lekarzy weterynarii. Po zakończonej kwarantannie odbywa się szczepienie przeciwko wściekliźnie i chorobom zakaźnym potem zabieg sterylizacji. Technicy i lekarze weterynaryjni codziennie wykonują obchód po wszystkich boksach, by sprawdzić w jakiej kondycji są powierzone nam zwierzęta– mówi p.o. kierownika schroniska Wioletta Chiszberg.

W schronisku zbudowano dwie kociarnie, ale w tej chwili zamieszkana jest tylko jedna. Pięć mruczków lubi swoje towarzystwo i żyje pod jednym dachem. Na szczeniaki czeka oddzielny budynek z ośmioma boksami i podgrzewaną podłogą. Teraz stoi pusty.

- Szczeniaki najszybciej znajdują dom, więc obecnie mamy tylko jednego malucha. Nie chcemy, by się nudził, więc pod drzewami, tuż za naszym biurem, zbudowaliśmy mu wybieg. Spędza z nami cały dzień i każdy, kto tędy przechodzi, poświęca mu minutę lub dwie. Maluch jest ciągle głaskany – dodaje Wioletta Chiszberg.

- Psy mają u nas dobrze, dlatego niektóre regularnie wracają. Jeden, który zamieszkał w pobliżu z nową rodziną, dwa – trzy razy w miesiącu przybiega w odwiedziny. Wskazuje na kolana, domaga się pieszczot, a po wizycie wraca do swojego domu. Gdyby miał tu źle, na pewno omijałby schronisko szerokim łukiem – mówi pracownica schroniska, technik weterynarii Izabela Cwalina.

Co złe, już minęło

W kilku boksach mieszkają psy staruszki, których nikt na pewno nie adoptuje. Dwa z nich już dawno straciły wzrok, poruszają się z trudem, ale zawołane po imieniu nabierają energii, podchodzą do drzwi boksu, domagają się pieszczot. 

- A tu mamy kilka boksów oddzielonych od reszty schroniska ażurowym ogrodzeniem. To dom najbardziej zalęknionych psów, które swoje w życiu przeszły, doświadczyły wiele złego i ludzi traktują więcej niż nieufnie. Widzą ze swych boksów ludzi, oswajają się z nimi, ale człowiek nie wkracza do ich świata. Potrzebują więcej czasu, by się zaadoptować w schronisku i nam zaufać. Niczego nie robimy na siłę, ale krok po kroku otwieramy te zalęknione istoty na świat, pokazujemy, że wszystko co złe, już minęło – podkreśla kierownik schroniska.

Moda na adoptowane

- Mamy wysoki wskaźnik adopcji ponieważ regularnie reklamujemy naszych podopiecznych na portalu PetroNews, w wydawanej przez tę redakcję gazecie, korzystamy też z facebooka. Dzięki temu w najlepszych miesiącach do nowych domów trafia nawet 20-30 zwierząt. Bardzo się cieszę, że w Polsce ostatnio rozwija się moda na adoptowane psy, na zwykłe kundelki. To nam bardzo pomaga – dodaje Wioletta Chiszberg.

- Znamy każdego naszego zwierzaka, jego charakter, wiemy czy lepiej będzie się czuł na kanapie czy na działce, czy lubi dzieci, jak reaguje na inne psy. Pomagamy znaleźć psiego ideała, którego rodzina pokocha od pierwszego spojrzenia – podsumowuje Izabela Cwalina. 

SUEZ zaprasza dzieci

- Drzwi naszego schroniska są otwarte. Szczególnie do odwiedzin zachęcamy dzieci. Jeśli będą na wycieczce w ZOO lub teatrze, zapraszamy by wstąpiły także do nas. Opowiemy o psiakach, oprowadzimy po schronisku, może potem któreś wróci do nas z rodzicami, by zabrać psa do domu. Systematycznie wymieniamy boksy na nowe, jesteśmy w trakcie ciągłych zmian i ulepszeń. Tuż za naszym płotem rozciąga się  las i chcemy tam zbudować ścieżkę edukacyjną dla dzieci, by jeszcze chętniej nas odwiedzały, poznawały przyrodę i przy okazji naszych podopiecznych – wylicza szefowa placówki.

Miejsce tymczasowe

Jednym z punktów obrad lipcowej sesji rady miasta będzie zmiana zapisów miejskiego programu opieki nad zwierzętami. Towarzystwo Opieki nad Zwierzętami, z którym konsultowano treść programu, zasugerowało, aby od września samorząd uruchomił punkt tymczasowy dla zwierząt wyłapywanych na terenie miasta.

- Zdarzają się psy, który uciekły z podwórka, przestraszyły hałasu i zgubiły, a po 2-3 dniach właściciele odnajdują je w schronisku. Nie chcemy, by po psa właściciel musiał jechać do Płocka, więc uwaga Towarzystwa została uwzględniona w regulaminie i lada dzień ogłosimy przetarg na prowadzenie tymczasowego miejsca opieki. Psy będą w nim przebywały 14 dni i dopiero potem zostaną przewiezione do Płocka – mówi wiceburmistrz Dariusz Dobrowolski.

daw

 

(UM Sochaczew)

Co sądzisz na ten temat?

podoba mi się 0
nie podoba mi się 0
śmieszne 0
szokujące 0
przykre 0
wkurzające 0
facebookFacebook
twitterTwitter
wykopWykop
komentarzeKomentarze
REKLAMA

komentarz (22)

MonikaMonika

14 0

Niestety, prawda jest taka że nikt z rządzących nie jest zainteresowany przetrwaniem tego dobrze działającego schroniska. Burmistrz podjął pozorowane działania które miały na celu wybielenie go "przecież się starałem" i zmylenie opinii publicznej. Władza która nie jest w stanie rozwiązać tak wydaje się niewielkiego problemu? Rozkładanie rąk i mówienie nie da się? Myślę że w obliczu większych kryzysów też by sobie nie poradziła... Oczywiście schronisko kosztuje co jest odpowiedzą na powyższe pytania To schronisko było naprawdę dobrze funkcjonującym miejscem w którym psy przechodziły resocjalizację która dawała szansę na znalezienie domu. To poprostu wstyd że zamiast iść do przodu z kolejnymi inicjatywami robimy jako społeczeństwo krok do tyłu. 14:09, 01.07.2019

Odpowiedzi:2
Odpowiedz

MagdaMagda

5 0

w mieście naszym wszystko co możliwe się kasuje i najlepiej nie mieć nic na głowie ,siedzieć sobie w ratuszu i tyle. 15:30, 01.07.2019


999999

0 0

"W ub. roku gmina Sochaczew, na terenie której znajduje się Azorek, zmieniła plan zagospodarowania przestrzennego dla działek zajmowanych przez miejskie schronisko, a zapisano w nim wprost, że Azorek ma zaprzestać działalności do 31 sierpnia br. " 09:13, 02.07.2019


MoniaMonia

5 1

Pies biega bez opieki i nadzoru a osoby ze schroniska cieszą się, że je odwiedza a potem wraca do domu?? Przecież pies jest naraża na niebezpieczeństwo nie tylko siebie ale tez może byc zagrożeniem dla innych zwierząt, ludzi/dzieci...Czy dom który wziął psa był w ogóle sprawdzany? Bo z opisu wynika, że pies chodzi samopas i nikt się tym nie przejmuje, najważniejsze, że wyszedł ze schroniska i problem z głowy. Ile takich psów zginie pod kołami samochodów? To chyba nie o to chodzi, żeby pozbyć się psa ze schroniska, tylko o to, żeby znaleźć mu dobry, bezpieczny odpowiedzialny dom?
14:25, 01.07.2019

Odpowiedzi:1
Odpowiedz

ZałamanaZałamana

1 0

Nie wierzyłam, gdy czytałam wypowiedź Pani technik... To jest pracownik schroniska??? 18:50, 03.07.2019


MaryMary

5 0

Może Ktoś mi odpowie na pytanie-dlaczego likwiduje się dobrze urządzone i wyposażone schronisko???? a mordownie zwierząt działające w kraju są jeszcze dotowane.Czy decyzji nie można zmienić i zostawić schroniska? czy gmina nie ma innych terenów? nie wierzę!!!!! 15:09, 01.07.2019

Odpowiedzi:1
Odpowiedz

JaneJane

0 0

Odp.
"W ub. roku gmina Sochaczew, na terenie której znajduje się Azorek, zmieniła plan zagospodarowania przestrzennego dla działek zajmowanych przez miejskie schronisko, a zapisano w nim wprost, że Azorek ma zaprzestać działalności do 31 sierpnia br. " 08:15, 05.07.2019


janekjanek

4 0

o to ten sam pan co ostatnio chwalił autobusy,to i schronisko mu się podoba. 15:31, 01.07.2019

Odpowiedzi:0
Odpowiedz

fundacjanerofundacjanero

5 0

Skoro to takie piękne schronisko, to może skorzystać ze wzoru i zbudować podobne u nas. Boksy już są wolontariusze są, poprowadzić schronisko też jest komu - nie mówię o TOZie.
Jedynym problemem jest teren ale dla chcącego nic trudnego. Wystarczy popatrzeć na oferty biur nieruchomości i na pewno znajdzie się odpowiednie miejsce. Brak planu zagospodarowania? - czy gdyby dotyczyło to gruntu pod kolejny obiekt sportowy też byłoby to takim wielkim problemem? ( niestety nasze miasto to ośrodek sportu i rekreacji, a ludzie to sami sportowcy). 19:17, 01.07.2019

Odpowiedzi:0
Odpowiedz

HannaHanna

7 0

Ten artykuł jest tak niewiarygodny, że aż żenujący :( Ktoś chciał sobie chyba wybielić sumienie i zabić wyrzuty sumienia w związku z dramatyczną decyzją świetnie funkcjonującego schroniska, jakim jest Azorek :( Czy Wy nas macie za idiotów? ? 22:26, 01.07.2019

Odpowiedzi:2
Odpowiedz

joannajoanna

0 0

Tak. 08:27, 02.07.2019


linulinu

0 0

@joanna ciebie nikt nie pytał akurat ? 13:04, 04.07.2019


HannaHanna

3 0

Ten artykuł jest tak niewiarygodny, że aż żenujący :( Ktoś chciał sobie chyba wybielić sumienie i zabić wyrzuty sumienia w związku z dramatyczną decyzją dotyczącą zamknięcia świetnie funkcjonującego schroniska, jakim jest Azorek :( Czy Wy nas macie za idiotów? ? 22:28, 01.07.2019

Odpowiedzi:0
Odpowiedz

BetonBeton

5 2

Jeśli chodzi o Azorka to sprawa jest prosta.
Okoliczni właściciele gruntów nie mogli ich odrolnić ( przepisy dotyczące lokalizacji schronisk ) i sprzedać z zyskiem.
Od ładnych paru lat ci ludzie pisali kolejne petycje i wymyślali kolejne *%#)!& oskarżenia wobec schroniska ( smród, niewyobrażalny hałas itp bzdury ) i przy obecnym systemie w końcu dopięli swego. Będzie można odrolnić grunty, sprzedać i strugać pana i "byznesmena".
To, że to stało się tak nagle i w takim pośpiechu się to schronisko likwiduje oznacza, że ten teren wygeneruje jakieś duże zyski w niedalekiej przyszłości i władze będą miały z tego jakiś gruby profit ( albo już mają ).
Tak więc proszę sobie obserwować ten teren po likwidacji schroniska. Być może będzie tam jakiś nowy magazyn albo market lub wejdzie jakiś deweloper.
Być może przydałby się jakiś dziennikarz śledczy, który by się przyjrzał sprawie. 23:05, 01.07.2019

Odpowiedzi:0
Odpowiedz

AgaAga

10 0

Serio? Co za propagandowy materiał. Pies wyadoptowany ze schroniska przybiega kilka razy w tygodniu do schroniska? i się tym chwalą? To komu te psy wydają? jak leci? Serio?! Stare psy nie mają szans na adopcje? Ludzie kto tam pracuje i jakie ma pojęcie? Psy stare, ślepe, niedołężne baaa na wózkach znajdują cudowne domy - czasami szybciej niż psy zdrowe. Może tak władze Sochaczewa porozmawiają z innymi organizacjami prowadzącymi schroniska gdzie PRZEDE WSZYSTKIM JEST WOLONTARIAT. Tam gdzie nie ma wolontariatu choćby pałace stały to jest porażka. WSTYD WSTYD DLA WŁADZ SOCHACZEWA - nie jest to w interesie zwierząt tylko w czyim pytam?! 08:01, 02.07.2019

Odpowiedzi:0
Odpowiedz

joannajoanna

1 1

Tak.. 08:28, 02.07.2019

Odpowiedzi:0
Odpowiedz

cisnieniowcycisnieniowcy

0 0

"W ub. roku gmina Sochaczew, na terenie której znajduje się Azorek, zmieniła plan zagospodarowania przestrzennego dla działek zajmowanych przez miejskie schronisko, a zapisano w nim wprost, że Azorek ma zaprzestać działalności do 31 sierpnia br. " 09:14, 02.07.2019

Odpowiedzi:1
Odpowiedz

MonikaMonika

0 0

No tak to wiemy, tylko co z tego? 15:31, 02.07.2019


OkoOko

5 0

Żeby tak wyborcy wygasili wreszcie ten układ rządzący w Sochaczewie to może by było normalniej. Ich nie da się już słuchać i oglądać. To jakiś koszmar. Ich rządy w mieście to całkowita porażka.Takie trzy marionetki sterowane z jednego pilota, taki elektroniczny majstersztyk. 13:18, 02.07.2019

Odpowiedzi:0
Odpowiedz

MonikaMonika

5 0

Niestety wiadomo że w tym mieście wszystkie media są "wykupione" przez urząd miasta, i dziennikarze produkują taką propagandową papkę. Chyba bierzecie przykład TVP. 15:38, 02.07.2019

Odpowiedzi:0
Odpowiedz

fundacjanerofundacjanero

2 0

http://schronisko-skalowo.pl/o-schronisku/zdjecia/

można się dogadać? - można trzeba tylko chcieć 15:49, 02.07.2019

Odpowiedzi:0
Odpowiedz

ŻenujaceŻenujace

1 0

Wystarczy przeczytać wypowiedź Pani technik pracującej w płockim schronisku, aby mieć ogląd, jaka jest tam sytuacja. Żenujący brak kompetencji! 19:11, 03.07.2019

Odpowiedzi:0
Odpowiedz

REKLAMA
REKLAMA
© tusochaczew.pl | Prawa zastrzeżone