11 marca obchodzimy w Polsce Dzień Sołtysa. Przy tej okazji rozmawiamy z najmłodszym i najstarszym sołtysem z gminy Kampinos. Pierwszym jest 22-letnia Julia Szwarczewska, gospodyni wsi Zawady liczącej 80 mieszkańców, drugim 79-letni Stanisław Michałowski, gospodarz sołectwa Kampinos, w którym mieszka około 850 osób.
Redaktor Monika Figut: Pani Julio jest pani sołtysem wsi Zawady i jest pani bardzo młoda. Rzadko się spotyka, żeby osoba w tym wieku już była sołtysem. Więc takie pytanie na początek, skąd właśnie się to wzięło w pani życiu?
Julia Szwarczewska: Poprzednim sołtysem był mój tata, a jeszcze wcześniej tę funkcję pełnił dziadek ze strony mamy. Także gdzieś ta funkcja cały czas była w moim życiu obecna i byłam po prostu z nią zaznajomiona. Od początku myślałam, że kiedyś i ja będę tę funkcję pełnić. No a potem przyszło co do czego i trzeba było się zdecydować. Też pomyślałam sobie, że ta funkcja pomoże mi się otworzyć, bo po pandemii miałam problem z nawiązywaniem kontaktów i relacji. Także pomyślałam sobie, że to może po prostu mi pomóc, tak osobiście.
Red.: A pytanie o przejęcie tej funkcji padło od mieszkańców?
JSz: Na początku od mojego taty, który postanowił zakończyć tę przygodę i pamiętając, że kiedyś sobie żartowałam, że będę jego następcą, zapytał czy faktycznie chciałabym go zastąpić. Potem były wybory i to już od mieszkańców zależało, czy to ja będę tę funkcję pełniła, czy ktoś inny. Zaufali mi, a ja nie żałuję, że jestem sołtysem.
Red.: No właśnie ciekawa jestem tych relacji sołtysa z mieszkańcami. Pani sołectwo wydaje się stosunkowo niewielkie, bo przynajmniej tych zameldowanych mieszkańców jest 80. Czy to oznacza, że zna ich pani wszystkich?
JSz: Staram się poznać każdego. W tym roku sprowadziło się do nas trochę nowych osób i roznosząc decyzje podatkowe, miałam okazję je poznać. Staram się z każdym ten kontakt utrzymywać. Mieszkańcy są chętni, żeby być w tym stałym kontakcie, mamy swoje numery telefonów i w razie potrzeby do siebie dzwonimy.
Red.: To przechodzimy do pana Stanisława, który z kolei jest najstarszym sołtysem w gminie Kampinos i ma pod sobą bardzo poważną wieś, bo sam Kampinos, liczący aż 850 mieszkańców. Ale na początek takie pytanie, od jak dawna pan jest sołtysem?
Stanisław Michałowski: Jestem sołtysem od 16 lat. Pracowałem z ludźmi cały czas, również w wojsku, no i jak poszedłem na emeryturę, brakowało mi trochę tego kontaktu. Ludzie mnie znali, bo w latach 70. prowadziłem w Kampinosie bazę, tu m.in. w powiatowym związku kółek rolniczych w Sochaczewie i jakoś tak wyszło, że mnie zaakceptowali w nowej roli. Od początku starałem się usprawnić komunikację z mieszkańcami. Jest 5 tablic informacyjnych w naszym sołectwie, no i internet, ale docieram też do nich osobiście. Jak przyszło mi roznieść 360 decyzji podatkowych, to zajęło mi to 4-5 dni, natomiast starałem się to robić w weekendy, żeby z tymi ludźmi chwilę porozmawiać. Mam dobrą radę sołecką, aktywnego radnego, pana Eryka Zalewskiego, z którym dwa razy do roku robimy takie spotkania sąsiedzkie „Poczęstuj sąsiada, czym masz dobrego”.
Red.: Czego mieszkańcy oczekują od sołtysa? Czy oni mają jasne pojęcie, po co sołtys jest?
JSz: Myślę, że mieszkańcy przede wszystkim oczekują tego, żebyśmy łączyli ich z władzami gminy, żeby ten przepływ informacji był jak najlepszy właśnie dzięki nam. No też niektórzy mieszkańcy myślą, że my bardzo wiele możemy zdziałać, chociażby w kwestii dróg. Oczekują przede wszystkim tego, żebyśmy zadbali po prostu o ich dobro, ich interes.
SM: Ludzie chcą być na bieżąco informowani, to dotyczy zwłaszcza rolników, choć tych nie ma wiele w sołectwie, może z 7. Z tymi osobami mam najlepszy kontakt, bo rolnicy zawsze mają jakieś tematy – jak nie susza, to podtopienia, dlatego jestem z nimi w stałym kontakcie. Poza tym jak coś widzę, że jest nie tak, no to staram się dowiedzieć, jakie są tego przyczyny, bo jak nie ma wody czy światła, to ludzie do mnie dzwonią. Zresztą Kampinos to właśnie taki specyficzny rejon, gdzie to prąd jest naprawdę często wyłączany. Do radnego nie dzwonią, a do mnie.
Red.: Bo pan taki swój człowiek, nie?
SM: Pewnie tak.
Red.: Powiedzcie, czego wam życzyć z okazji Dnia Sołtysa?
SM: Wytrwałości.
JSz.: Tak, i tego, żeby te relacje z mieszkańcami były jak najlepsze i żebyśmy cały czas byli w stałym kontakcie. Ja z doświadczenia już wiem, chociaż tą funkcję pełnię od nieco ponad roku, że mieszkańcy też są zaangażowani. Jak coś się dzieje, to zawsze chętnie pomogą.
Red. Tego w takim razie życzymy.
Brak komentarza, Twój może być pierwszy.
Dodaj komentarz
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu tusochaczew.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz