Zamknij
REKLAMA

Jadwiga Sikorska i Łukasz Trawiński: oboje o słusznej sprawie

15:22, 12.09.2018 | MF
REKLAMA
Skomentuj

On uratował kolegę reanimując go przez 35 minut i twierdzi, że w dużej mierze to dzięki szkoleniu, jaki zorganizowała ona. Łukasz Trawiński opowiada, jak ważna jest nauka praktycznej strony niesienia pierwszej pomocy, a Jadwiga Sikorska zdradza, że umożliwienie takiej nauki było dla niej priorytetem, gdy tylko została dyrektorem Szkoły Podstawowej nr 6 w Sochaczewie.

 

O Łukaszu Trawińskim, nauczycielu wychowania fizycznego w Szóstce, trenerze piłki nożnej i sędzim piłkarskim było ostatnio głośno. I nie bez przyczyny. Dzięki niemu żyje człowiek. W sobotę 11 sierpnia podczas rekreacyjnego biegu wzdłuż bałtyckiego nadbrzeża jego kolega zasłabł.

- Sytuacja, do jakiej doszło, była po prostu dramatyczna. W pierwszym momencie nie zdawałem sobie sprawy, że serce kolegi przestało bić, ale wiedziałem, że należy mu udzielić pierwszej pomocy. W sumie akcja reanimacyjna, do której przystąpiłem, trwała 35 minut.

Była szósta rano. Na plaży poza Łukaszem i nieprzytomnym kolegą nie było nikogo. Ale po 20 minutach pojawiły się pierwsze osoby. Niestety, nikt nie chciał pomóc. Niektórzy wręcz uciekali. A chodziło o wezwanie karetki. Łukasz był zajęty reanimowaniem przyjaciela. Na szczęście pojawił się w końcu pan z dwoma psami. Zadzwonił na pogotowie i włączył się w reanimację.

- Nie wiem, dlaczego niektórzy nie chcieli pomóc i reagowali jak reagowali. Może to strach, może jakieś traumatyczne przeżycia w przeszłości, a może zwykła niewiedza lub właśnie obojętność. Trudno przesądzić, dość, że w wyniku takiej reakcji zagrożenie dla mojego kolegi stawało się coraz większe.

Łukasz poznał tajniki pierwszej pomocy podczas kursu, który musiał odbyć jako animator Orlika. Jednak, jak sam przyznaje, najwięcej wyniósł z profesjonalnego kursu, jaki dyrektor Jadwiga Sikorska zorganizowała w Szóstce dla kadry pedagogicznej.

- Kurs prowadził specjalista, który założył, że najważniejsza podczas reanimacji jest praktyka, a nie teoria. Ćwiczenia prowadzone były bardzo długo, uczestniczyłem w nich i jako udzielający pomocy, i jako poszkodowany. Tamtej dramatycznej soboty ta praktyka bardzo mi się przydała i zaowocowała ocaleniem ludzkiego życia.

- Jestem dumna, że mam takiego pracownika i kolegę. Kurs kursem, ale tu zaowocowały jeszcze inne walory pana Łukasza. Kluczowa była siła fizyczna, na pewno osiągnięta dzięki sportowemu trybowi życia, bo reanimowanie kogoś przez ponad pół godziny jest wielkim wyczynem. Natomiast przyznaję, że jako nauczyciel biologii i edukacji dla bezpieczeństwa uznałam, że w tak dużej i różnorodnej szkole jak nasza bezpieczeństwo jest kwestią kluczową. Gdy tylko objęłam stanowisko dyrektora, dążyłam do profesjonalnego przeszkolenia nas wszystkich w zakresie niesienia pomocy. Bo pracując z dziećmi i młodzieżą, musimy być przygotowani na każdą sytuację - komentuje dyrektor Jadwiga Sikorska.

 

(MF)
REKLAMA

Komentarze (0)

Brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Dodaj komentarz

REKLAMA
© tusochaczew.pl | Prawa zastrzeżone