Zamknij
REKLAMA

Sochaczew ulica Staszica przed wojną: wiemy, kto jest na zdjęciu

19:55, 11.09.2018 | MF
REKLAMA
Skomentuj

Zdjęcie z naszej rubryki „Sochaczew z dawnych lat”, pochodzące ze zbiorów Muzeum Ziemi Sochaczewskiej i Pola Bitwy nad Bzurą, wywołało naprawdę dużo emocji. I nic dziwnego. Patrzenie na swoje miasto sprzed wojennych zniszczeń w każdym wrażliwcu rozbudza uczucia chociaż wzruszenia czy sentymentu. Ale w tym przypadku patrzyliśmy dodatkowo na młodych, pięknych, szczęśliwych mieszkańców, którzy siłą rzeczy kojarzyli nam się z nami, a których już nie ma. Mamy dobrą wiadomość: nasi bohaterowie w ciągu kilku dni bytu w publicznej przestrzeni przestali być anonimowi. Wiemy, kim byli. I możemy powiedzieć znacznie więcej. Wiemy, choć troszkę, jak żyli. A żyli nie bez znaczenia dla naszego miasta. Podobnie jak ich potomkowie.

 

Jesteśmy przed drugą wojną światową. Sochaczew, ulica Staszica, w tle skrzyżowanie z Narutowicza. Na rogu charakterystyczna kamienica, w której znajdował się wówczas znany sklep z artykułami gospodarstwa domowego „Leon”. Kamienicy już nie ma, ale w jej miejscu powstał również narożny, podobnie ścięty budynek. Kamienic wzdłuż Staszica nie rozpoznajemy.

Ale przedwojenna architektura naszego miasta nie robi aż takiego wrażenia, jak grupka ludzi na pierwszym planie. Ona piękna i elegancka, w jasnej, letniej, dopasowanej sukience, z małą kopertówką w dłoni, kroczy pewna swej urody i powodzenia. Ich trzech okalający ją niczym wianuszek, równie młodzi i przystojni. Wszyscy uniesieni być może przypisanym ich wiekowi entuzjazmem, być może wolnością, którą od niedawna oni wraz ze swoim krajem mogą się delektować. Wszak lata 20-te XX wieku kipiały tą wolnością, Polacy chodzili z podniesioną piersią gotowi podejmować wszelkie wyzwania sztuki, kultury, nauki i obyczaju dyktowane przez współczesną im Europę. Jeszcze nie przeczuwali zagłady, jaka przyjdzie w 1939 roku.

Gdy publikowaliśmy zdjęcie z archiwum Muzeum Ziemi Sochaczewskiej i Pola Bitwy nad Bzurą w naszej rubryce „Sochaczew z dawnych lat” nie wiedzieliśmy, kim są nasi piękni bohaterowie. Chwilę później historia zaczęła się pisać od nowa. Do autorki tych słów odezwał się Jakub Wojewoda z muzeum i powiedział, ta kobieta to chyba jego babcia, Jadwiga Górska, „ale sprawdzę”.

I sprawdził. Faktycznie, na zdjęciu udokumentowano po części rodzinę historyka i rekonstruktora Jakuba Wojewody. Zgodnie z pamięcią jego ojca fotografia przedstawia: pośrodku Halinę Górską, siostrę Jadwigi, babci Jakuba Wojewody. Po lewej stronie idzie Włodzimierz Szepietowski, muzyk pianista, za nią jej przyszły mąż, Włodzimierz Wróblewski, właściciel młyna w Korytowie i żołnierz AK, natomiast po prawej (młodzieniec w okularach) maszeruje jej brat, właściciel młyna w Słabomierzu, który podczas okupacji wraz z bratem Grzegorzem dostarczał żywność do sochaczewskiego getta.

Przywołana tu rodzina Górskich mieszkała w Sochaczewie już przed pierwszą wojną światową. Ojciec Haliny i Jadwigi - Edward Górski - był wówczas  urzędnikiem magistratu miejskiego . Gdy wybuchła wojna, całą rodzinę wywieziono do Rosji. Jadwiga Górska urodziła się w 1916 r. w Moskwie, natomiast widoczna na zdjęciu Halina już po powrocie w Sochaczewie.

I tak oto historia napisała się od nowa lub po prostu ponownie odzyskała blask w naszej pamięci.

Zachęcamy do odwiedzania naszej rubryki "Sochaczew z dawnych lat". Kto wie, jaka jeszcze brama się otworzy -->> TUTAJ

(MF)
REKLAMA

Komentarze (0)

Brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Dodaj komentarz

REKLAMA
© tusochaczew.pl | Prawa zastrzeżone